| |
Zadałem, tak mi się wydawało konkretne pytania. Odpowiedzi nie dostałem.
Czyli domniemywam, że Kolega preferuje taką, niewerbalną, klawiaturową formę bicia piany ... by nie nazwać tego dostadniej, jakąś formą ... no, właśnie czego? Podniesienia swego ego, że nie zjada ryb i jest no kill?
OT
Widzsz kolego nie rozróżniasz bicia piany od mądrości. Mądrość to wykorzystywanie wiedzy i doświadczenia.
Dlaczego madry polak po szkodzie ? Bo wcześniej zrobi niż pomyśli. Nie rozważy wszystkich za i przeciw.
Zdrowy rozum jest to rzecz ze wszystkich na świecie najlepiej podzielona, każdy bowiem sądzi, iż jest w nią tak dobrze zaopatrzony, iż nawet ci, których we wszystkim innym najtrudniej jest zadowolić, nie zwykli pragnąć go więcej niźli posiadają. (cytat)
Komu robisz krzywdę zabierając ryby ? Odpowiedź jest chyba prosta, głównie sobie.
Ja w odróznieniu od wielu nie jestem spragniony mięsa, a natury. Każdy dzień spędzony na obcowaniu z naturą przynosi zadowolenie, nawet ten bez brań. Frustracja w tej kwestii jest mi obca.
Udzielając odpowiedzi - ryby jem ale nigdy te, które złowię. Jedni to nazwą podnisieniem swojego ego a inni poprostu rozumnym postępowaniem.
.
" A Kolega sam coś może już zrobił dla Swojej rzeki, wody, ryb? Czy tylko tak przy komputerze wieczorową porą w ciepełku?"
Czytanie jakoś idzie, ale już czytanie ze ZROZUMIENIEM, jak widzę, Koledze nie idzie ... ech ...
Pewnie, miło jest pochodzić nad rzeką (nawet bez wędki), powąchać kwiatki, pokontemplować śpiew skowronka, bez frustracji puścić bąka. A reszta sama się zrobi ... Bardzo, ależ to bardzo rozumne postępowanie.
|