f l y f i s h i n g . p l 2025.08.29
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
FORUM  WĘDKARSTWA  MUCHOWEGO
Email: Hasło:
Zaloguj automatycznie przy każdej wizycie:
Jeśli jeszcze się nie zarejestrowałeś: Załóż konto

Ostani post! Temat: Odp: Jak powinien wyglądać dzisiaj portal o flyfishingu. Autor: S.R. Czas 2025-08-28 21:47:52.


poprzednia wiadomosc Odp: Drawa : : nadesłane przez Krzysztof Rydel (postów: 1226) dnia 2006-07-26 10:48:47 z 195.20.110.*
  1. Jaką temperaturę miała woda? Którego dnia i w jaki sposób dokonywałeś pomiarów? Bardzo mnie to interesuje. Z moich doświadczeń wynika, że jeśli temp. wody przy dnie na stałe przekracza 19*C ryby robią się bardzo ospałe. Nie znaczy to, że zupełnie nie żerują ale praktycznie nie walczą i bardzo długo dochodzą do siebie po holu. Dlatego, jako że jestem twardogłowym zwolennikiem C&R, w tym roku postanowiłem w ogóle nie łowić latem lipieni i pstrągów. I jeśli do końca sierpnia wyraźnie się nie ochłodzi i nie poleje to sezon pstrągowym mam już z głowy a lipieniami zajmę się ponownie po 15 września. Przestawiłem się głównie na klenie i bolenie na Warcie i Odrze. Szczerze polecam, ale to temat na inny wątek
2.Nie sądzę, żeby można było bezpośrednio łączyć obecny drastyczny spadek liczebności lipieni z istnieniem DPN. Kilka minionych lat na Drawie było jednak dość tłustych – a park nie powstał zimą... Ryb było naprawdę dużo, zwłaszcza takich około wymiarowych (28-32cm) co dawało nadzieję na przyszłość. Zdarzały się okresy pięknego żerowania na suchej, podczas których nasza dwu, trzyosobowa ekipa łowiła po kilkanaście miarowych ryb na wyjście. Oczywiście dominowały ryby 32-36cm ale zdarzały się dużo, dużo większe. Równocześnie dało się zauważyć rosnącą presję. Do stałych bywalców coraz częściej dołączały przyjezdne ekipy z całej Polski, na ogół wyposażone w koszyki...i bezlitośnie wykorzystujące obowiązujący w DPN limit 1szt./dzień... Kuriozum były nielegalnie zorganizowane zawody jakiegoś warszawskiego towarzystwa pstrągowego...
3.Mnie osobiście podobają się obostrzenia jakie wprowadził DPN (haczyki bezzadziorowe, limit 1szt., obowiązkowa rejestracja połowów, limit licencji na poszczególne odcinki rzeki). Dyskusyjny jest dla mnie termin zakazu wstępu do Parku 15marca-1lipca. Może nawet nie termin ale powód – lęgi ptaków. Oczywiście chciałbym móc łowić na Drawie w maju czy choćby od początku czerwca (jętka majowa) ale akceptuję obowiązujące ograniczenia. Ostatecznie jest to Park Narodowy i możliwość wędkowania tam w ogóle jest przywilejem.
4.Osobiście poszedłbym jeszcze dalej i wprowadził dalsze ograniczenia: 1. możliwość łowienia tylko na jedną muchę 2.zakaz spinningowania 3. zakaz łowienia na przynęty roślinne 4. zakaz zabierania złowionych ryb 5.wprowadził osobne licencje trociowo/łososiowe na odcinek poniżej ujścia Płocicznej 6.wprowadził obowiązek meldowania się przed rozpoczęciem łowienia w punktach informacyjnych lub u wyznaczonych leśniczych dla posiadaczy licencji całosezonowych. 7. z radością powitałbym strażników spływających Drawą co najmniej raz dziennie
5.Moje wątpliwości budzą zarybienia prowadzone przez DPN. Po co np. wpuszczać do Drawy na terenie parku narybek suma?!
6.Jak najszybszego uregulowania wymaga kwestia organizacji turystyki kajakowej w parku. To co się dzieje w ostatnich trzech latach przekracza granice zdrowego rozsadku. Presja, w większości pseudo turystów, jest kompletnie nielimitowana. Efektem sa kompletnie zdewastowane polany na których ulokowane są parkowe biwaki, tony śmieci jakie co roku usuwają z koryta rzeki nurkowie-wolontariusze i tony smieci, których nikt nie usuwa z brzegów. Nagminne są przypadki kłusownictwa wśród uczestników spływów, mycie się i naczyń z użyciem detergentów w Drawie i Korytnicy (biwak Bogdanka), usuwanie z koryta rzeki drzew czy budowa tam z kamieni w okolicach biwaków w celu przygotowania miejsca do kąpieli (biwaki Sitnica, Bogdanka, Pstrąg). Biwakowanie poza wyznaczonymi miejscami, palenie ognisk w niedozwolonych miejscach czy używanie do tego celu drewna pozyskiwanego na własną rękę w lesie są tak nagminne, ze ktokolwiek przestał na to zwracać uwagę. Powszechny stał się widok kompletnie pijanych spływowiczów, którzy nie tylko nie sa wstanie kierować kajakiem ale mają problemy z ustaniem o własnych siłach na suchym ladzie. Wieczorne awantury na biwakach też przestały kogokolwiek dziwić. Trudno powiedzieć gdzie jest wtedy straż parkowa.
Pzdrw, KR

  [Powrót do Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem]    
 
Nadawca
Data
  Odp: Drawa [0] 26.07 14:06
  Odp: Drawa [1] 26.07 16:12
  Odp: Drawa [0] 27.07 12:47
       


Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus