| |
Łowię b.często na Kaczawie i Nysie i zawsze z niezłym skutkiem . Nie muszę kombinować z muchami , kręcę proste chrusty i jętki z cdc. Zawsze są jakieś wyjścia do suchej.
Ale na Dunajcu nie miałem praktycznie żadnych wyjść do suchej , nawet do much kupionych w Nowym sączu.
Nawet w ostatni dzień gdy ryba widocznie zbierała owady i podsuwałem jej różne muszki
nie miałem brania.Obławiałem nurty i płanie , przeróżne dołki , miejsca przed i za kamieniami
i nic. Widziałem , że miejscowi preferują krótką nimfę , ale nie zauważyłem aby ktoś holował większą rybę.
Właściciel sklepu wędkarskiego powiedział mi , że lipień którego złowiłem (38cm) , był chyba ślepy.
Reasumując , czy ryby w Dunajcu są już tak wycwanione , czy jest ich mało , czy może nie znam dobrze charakteru tej rzeki i stąd problemy.
Może niski stan wody i ostre słońce osłabiło brania.
Nie mówię już o pływających butach, puszkach , butelkach, skarpetach itp.
Upały, odkryły uroki Dunaju w Rumuni i syfy Dunajca w Polsce.
pzdr
|