f l y f i s h i n g . p l 2022.11.27
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
FORUM  WĘDKARSTWA  MUCHOWEGO
Email: Hasło:
Zaloguj automatycznie przy każdej wizycie:
Jeśli jeszcze się nie zarejestrowałeś: Załóż konto

Ostani post! Temat: Odp: Głowacica-gatunek pożądany przez wędkarzy. Autor: remigiusz. Czas 2022-11-26 12:46:31.


poprzednia wiadomosc Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie : : nadesłane przez Radek79 (postów: 1287) dnia 2021-10-18 22:01:06 z *.dynamic.chello.pl
  Nie. Nie tylko.
Dlaczego to sugerujesz?


No wielu i Ty mówisz "nie dla mas".
To dla kogo?
Kto to jest ta nie masa?
  [Powrót do Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem]    
 
Nadawca
Data
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [29] 19.10 08:32
 
No To znaczy, że nie dla mas. Wędkarstwo muchowe spsiało, stało się powszechne dla wszystkich. Stało się takie cool. Masowość oznacza, że przestaje się liczyć etyka, wiedza, postrzeganie świata ryb nie jako żarło na stół.
Powiem więcej, dla wielu w wędkarstwie muchowym bycie wędkarzem muchowym oznacza prestiż( owszem). Problem w tym, że w życiu prywatnym są ludźmi niekoniecznie kryształowymi, często alkoholicy czy ludzie zażywający środki psychoaktywne. Oszukujący na zawodach, dumnie noszący kapelusze marki Stockton czy wywołujący burdy na spotkaniach towarzyskich.
Masowość oznacza taniość, taniość oznacza dostęp do wszystkiego i wszędzie. A to oznacza...

Brak klubów, które regulują dostęp do wód P&L, weryfikujący wiedzę, która powinna być niejako biletem wstępu do tych wód.
Poczytaj Fejsa, zobacz zdjęcia, które ci "wędkarze muchowi" publikują, poczytaj jak się zachowują ludzie na spotkaniach, gdzie na imprezie dla dzieci widać wódę na stolikach, trzeba się najebać i zrobić parę pojebanych fot.
Może za dużo sentymentów, może trochę patosu ale tak uważam. Widzę, obserwuję zachowanie i kojarzy mi się z jednym co raz częściej. Z chamówą a nie z etykietą i dobrą kulturą osobistą.

S.
 
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [2] 19.10 10:01
 
Fejsa na szczęście nie mam.
Zdziwiłbyś się co do elity.
I to tych najznamienitszych z fff.
Jak żrą wszystko co się rusza.
Jak ze Szwecji słoiki z rybami w occie wywożą.
A tu piękne wypowiedzi pełne kultury.
 
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [1] 19.10 11:21
 
1.nie wiem co masz na myśli elita.
2.To, że ktoś jedzie do Szwecji nie jest wyznacznikiem. Burakiem i chamem można być wszędzie.
3. Że przywożą w słoikach? jeśli to szczupak ze Szwecji to mnie to nie dziwi. Dla nich to chwast rybi a dla nas rarytas. kwestia gustu i smaków.
 
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [0] 19.10 15:38
 
1.nie wiem co masz na myśli elita.
2.To, że ktoś jedzie do Szwecji nie jest wyznacznikiem. Burakiem i
chamem można być wszędzie.
3. Że przywożą w słoikach? jeśli to szczupak ze Szwecji to mnie to
nie dziwi. Dla nich to chwast rybi a dla nas rarytas. kwestia gustu i
smaków.



..3 szczupłe zjadają na miejscu bo taniej wyjazd wyjdzie.
 
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [0] 19.10 10:02
 
Fejsa na szczęście nie mam.
Zdziwiłbyś się co do elity.
I to tych najznamienitszych z fff.
Jak żrą wszystko co się rusza.
Jak ze Szwecji słoiki z rybami w occie wywożą.
A tu piękne wypowiedzi pełne kultury.
 
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [24] 19.10 11:34
 
Witam.
Seba ... kompletnie sięz Tobą nie zgodzę w tej kwestii.
Wystarczy spojrzeć na wędkarstwo muchowe w USA - dostępność taniochy sprzętowej dla "plebsu" (kupujesz
kijek za 30 dolców, albo cału komplet za 50 dolców) jest tam gwarantem olbrzymiego rozpowszechnienia tej
metody wędkarskiej. Nikt przy tym nie narzeka ciurkiem na nieetyczne zachowania bliźnich i na to że "nima ryb
panie".
Kolejny przykład - GB ... idziesz na pocztę, kupujesz zezwolenie na wody powszechnie dostępne (Pani Króowej) i
nikt nie wnika czyś brytyjski"ser" czy zwykły "passendżer" z Polski, Litwy czy Afganistanu i czy rozróżniasz krąpia
od sapy i rozpióra albo brzankę karpacką od kiełbia. Łowisz zimą pstrągi na białego robaka wedle regulaminu na
pozwoleniu i tyle. Bo ... są w rzekach tak ogólnie rzecz biorąc.
Gdyby u nas w kraju nie było chorego zadęcia wśród muszkarzy okazujacych to na każdym kroku, to i sprzęt by
można było kupić w pierwszym lepszym wędkarskim sklepie za pół obecnej ceny, a i dzieciaki z kijami nad wodą
szybciej by wyedukowały zarówno siebie samych jak i swoich tatusiów i dziadków.
Tylko od kogo mają się uczyć ?
Od gumofilca czy nadętego bufona ?
Pozdrawiam.
 
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [1] 19.10 14:41
 
Forest.
w zasadzie nie wiem co mam CI odpisać.
Taniocha przywołana przez Ciebie, wszechobecna powoduje dostęp wszystkich do wszystkiego. Tak jest we wszystkim. A to powoduje, że eksploatujemy wszystko na maksa, bezmyślnie.
Dla mnie kompletnie nie jest to argument, że nie ma sprzętu muchowego w każdym sklepie. Nie o sprzęt tu idzie, tylko świadomość, myślenie, wiedzę, po co to muszkarstwo i czego uczy.
Mówisz dzieci...
Znam Stowarzyszenie, któremu szefuje Jacek Płachecki, które kształci dzieci, uczy, jeździ z nimi na naukę wędkowania, itd... można. To kiedyś będzie materiał na muszkarzy. Wypielęgnowany.Gdyby takich było więcej, ta młodzież nie musiałaby patrzeć na najebanych wędkarzy rzucających kurwami i chujami, bo im lipień zszedł z haczyka bo nie potrafią holować ryb albo nie znają zasad łowienia.

Co do zadęcia muszkarzy...Właśnie o to chodzi, że to zadęcie nie wychodzi od tych wyedukowanych, myślących tylko od tych, co uważają, że to dobre, ładne i tak należy. Niestety, jak bardzo są w błędzie.
Wpis łowienia pstrągów na białego robaka pozostawię bez komentarza patrząc na to jaką miłością obdarzasz pstrągi tęczowe traktując to jako wypadek przy pisaniu.


 
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [0] 19.10 15:41
 
Forest.
w zasadzie nie wiem co mam CI odpisać.
Taniocha przywołana przez Ciebie, wszechobecna powoduje dostęp wszystkich do wszystkiego. Tak jest we wszystkim. A to powoduje, że eksploatujemy wszystko na maksa, bezmyślnie.
Dla mnie kompletnie nie jest to argument, że nie ma sprzętu muchowego w każdym sklepie. Nie o sprzęt tu idzie, tylko świadomość, myślenie, wiedzę, po co to muszkarstwo i czego uczy.
Mówisz dzieci...
Znam Stowarzyszenie, któremu szefuje Jacek Płachecki, które kształci dzieci, uczy, jeździ z nimi na naukę wędkowania, itd... można. To kiedyś będzie materiał na muszkarzy. Wypielęgnowany.Gdyby takich było więcej, ta młodzież nie musiałaby patrzeć na najebanych wędkarzy rzucających kurwami i chujami, bo im lipień zszedł z haczyka bo nie potrafią holować ryb albo nie znają zasad łowienia.

Co do zadęcia muszkarzy...Właśnie o to chodzi, że to zadęcie nie wychodzi od tych wyedukowanych, myślących tylko od tych, co uważają, że to dobre, ładne i tak należy. Niestety, jak bardzo są w błędzie.
Wpis łowienia pstrągów na białego robaka pozostawię bez komentarza patrząc na to jaką miłością obdarzasz pstrągi tęczowe traktując to jako wypadek przy pisaniu.



Sorki, ale muszę troszkę sprostować. Prezesem Stowarzyszenia Doliny Dunajca jest kol. Rafał Gawlyta. Oczywiście, w szkoleniach młodzieży nadal uczestniczę, ale doszliśmy do wniosku, że najlepiej będzie jeśli naszą przyrodniczo- wędkarską szkółkę przejmą koledzy, którzy mieszkają nad Dunajcem. Wspomnę jedynie, że pierwsze szkolenia prowadziliśmy jako Klub Przyjaciół Dunajca, który od 2008 roku funkcjonował za zgodą i porozumieniem z ZO PZW w Nowym Sączu. Mniejsza o szczegóły, ale polecam wszystkim młodym i tym starszym uczestnictwo w takich zajęciach, bo można od bardziej doświadczonych kolegów wiele się nauczyć. Nawet zachowania kultury osobistej.
 
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [21] 19.10 17:58
 
W Uk. nie kupujesz zezwolenia od "pani królowej" a płacisz podatek rybacki.
 
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [20] 20.10 01:46
 
Witam.
Zwał jak zwał ... po opłacie łowisz na wodach Pani Królowej ... tam wszystko jest Pani Królowej - nawet grzyby w
lesie
Pozdrawiam.
 
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [19] 20.10 03:29
 
Akurat ryby w rzekach nie są pani królowej. Z tą opłatą to niby to samo ale całkiem inaczej, zależy jak to ująć.
Można powiedzieć, że w UK jest drożej o podatek, bo jeśli chcesz łowić w wodach gdzie wymagane jest
zezwolenie ( tz. łowiska prywatne np. klubowe) to oprócz jego i tak musisz jeszcze zapłacić podatek (fishing licence) dla "pani królowej". Prawda?
Prawda.


Tak, że porównując opłaty za łowienie często porównuje się całkowicie różne rzeczy.



 
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [0] 20.10 10:47
 
no to przynajmniej się w kwestii opłat w UK wyjaśniło choć to wiele nie zmienia do sytuacji w Polsce i o tym, o czym dyskutujemy o poziomie wędkarstwa muchowego.

S
 
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [3] 20.10 10:48
 
no to przynajmniej się w kwestii opłat w UK wyjaśniło choć to wiele nie zmienia do sytuacji w Polsce i o tym, o czym dyskutujemy o poziomie wędkarstwa muchowego.

S
 
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [2] 20.10 12:07
 
to jak jest urządzony ustrój wędkarstwa ma chyba znaczenie.

Co do samej Skawy i łowiska NO KILL pstrągowego byłbym ostrożny co do efektów. Dawno tam nie łowiłem,
ale z badań z lat 2017-2020 wychodzi na to że pstrąg się tam nie trze, a w rzece prawie wyłącznie te
wpuszczone. W większości dopływów też tarło nie powala.

Z wagi można sobie wyliczyć jaki są te pow. 15 cm.
Miejsce Rzeka suma P.P. Masa < 15 cm Pow. 15 cm
Gorzeń Górny Skawa 12 1532 0 12
Skawa-poniżej Jordanowa Skawa 5 462 3 2
Skawa-Zator Skawa 1 750 0 1
Skawa-Gorzeń Górny Skawa 10 4465 5 5
DOPŁYWY




Białka Skawica 10 1466 2 8
Zembrzyce Paleczka 3 43 3 0
Tarnawa Dolna Tarnawka 7 106 7 0
Andrychów/Rzyki Wieprzówka 44 483 44 0
Kleczanka - ujście Kleczanka 3 50 3 0
Tarnawka - ujście Tarnawka 41 3232 26 15
Paleczka-Zembrzyce Paleczka 5 1350 0 5
Wieprzówka-Rzyki Wieprzówka 81 3006 57 24
Wieprzówka-Graboszyce Wieprzówka 24 2892 10 14
 
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [1] 20.10 13:21
 
Można coś więcej napisać o tych odłowach?
Kiedy się odbyły , na jakich odcinkach prowadzono odłowy?
 
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [0] 20.10 14:10
 
Odłowy kontrolne w Polsce robi się z trzech zasadniczych przyczyn, inwentaryzacje przyrodnicze, monitoring
wód, sam użytkownik rybacki robi je dla potrzeb prowadzonej gospodarki rybackiej. Na pewno w Bielsku będą
mieli pełne dane, bo skoro ja mam jakieś dane ze Skawy, to PZW tym bardziej je powinno mieć nie tylko te ale
znacznie więcej badań i na pewno udostępnią. W sumie wszystko gdzie i kiedy łowiono napisałem w poprzednim
poście. Jeśli chodzi o konkretne miejsca odłowów? Też to jest napisane w poście, ale na dole dodatkowy link na
konkretne stanowisko.

pozdr maciej
 
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [13] 20.10 21:04
 
Witam.
Ale rozmawiamy o wodach ogólnodostępnych. Nie o klubowych ani prywatnych. Bo u nas w kraju takich prawie (
) nie ma ...
Kilka lat wstecz miałem okazję spróbować - 8 funciaków na poczcie i do dyspozycji ponad czterokilometrowy
odinek wód własności Pani Królowej, gdzieś w środkowej Aglii.
Odcinek może malo atrakcyjny pod względem lokalizacji i walorów przyrodniczych - bo biegnący przez niewielkie
miasteczko, ale zasobny w ryby niesamowicie ... wręcz nie do uwierzenia dla polskiego wędkarza. Niestety w
okresie gdy tam byłem, tylko "coarse fishing" do uprawiania, o czym nie pomyślałem i nie dowiedziałem się
wcześniej.
Ale co się naoglądałem i pogadałem z lokalsami to moje
Pewnie najwięcej do powiedzenia w temacie miał by ktoś mieszkający w UK na stałe, jeżeli zagląda na forum.
Pozdrawiam.
 
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [12] 21.10 10:00
 
W Polsce nie ma wód ogólnodostępnych w rozumieniu UK, a wszystkie są "prywatne" tz. potrzeba dodatkowo
zezwolenia klubu lub osoby prywatnej aby w nich łowić. W UK. jest tak, że jeśli "pani królowa" nie wydzierżawi
prawa do połowu osobie prywatnej to w danej wodzie może łowić każdy. W UK na części wód królowa w ogóle
tego prawa nie może wydzierżawić osobie prywatnej (dotyczy to wód pływowych - np. 170 km Tamizy jest tak
od 1215 r - Magna Charta Libertatum ) i każdy może tam łowić bez zezwolenia. Może natomiast wydzierżawić
(oddać) prawa do połowu na wodach spławnych, jeśli wydzierżawi wtedy już wody przestają być
"ogólnodostępne" i trzeba postarać się o zezwolenie. Na wodach niespławnych królowa nie posiada co do
zasady praw połowowych, tam o tym czy można łowić bez zezwolenia decydują właściciele tych praw. Ci mogą
uzależnić łowienie od uzyskania zezwolenia lub pozwalają łowić każdemu. Niezależnie na jakich wodach w
UK się łowi zawsze potrzeba Fishing Licence.

Natomiast w Polsce wszystkie wody w znaczeniu rybackim są prywatne, zawsze trzeba zezwolenia klubu
(PZW) lub osoby prywatnej (np. mojej), nawet na wodach nie wydzierżawionych przez państwo (czyli tych na
których w UK można łowić bez zezwolenia) i tak trzeba zezwolenia Wód Polskich - te co prawda ich w ogóle
nie wydają (oprócz jednego obwodu) więc łowienie jest tam zabronione.

Angielska "fishing licence" bardziej przypomina "białą kartę" niż polskie zezwolenie (nie jest nim ale bardzo
blisko), tylko że za fishing licence trzeba co roku zapłacić (tak jak kiedyś za polską kartę wędkarską).

Dość podobnie jak w UK jest w USA), We Francji też jest dość podobnie tylko że tam nie płacą podatku a
składkę (od 1942 r), ale co do zasady na wodach gdzie praw połowowych nie ma osoba prywatna mogą łowić
bez zezwolenia. W Rosjuico do zasady wędkarze (obywatele rosyjscy) nie nie płacą "podatku" ani "składki" i
mogą łowić ryby z racji przynależności do państwa.


Pomijam tu całkowicie co ile faktycznie kosztuje i gdzie są lepsze ryby bo to całkiem co innego.

 
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [11] 21.10 11:54
 
Witam.
Bardzo dużo ciekwaych informacji.
Poruszyłeś Maćku temat wód w naszym kraju, tzw. "bezpańskich" zerówek. Niedzierżawionych przez nikogo
obwodów również (bo są takie i mieszczą się w tym pojęciu)
Nie jest tak, że można na nich łowić posiadając tylko białą kartę ?
Taką informację przynajmniej uzyskałem ostatnio, bezpośrednio w rozmowie (niestety to tylko rozmowa
telefoniczna była - nic na piśmie) z osobą odpowiedzialną za dzierżawy wód w gliwickim RZGW.
Pozdrawiam.
 
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [10] 21.10 12:41
 
u nas nie ma takich wód.

Art. 7. 2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument
uprawniający do takiego połowu, zwany dalej „kartą wędkarską” lub „kartą
łowiectwa podwodnego”, a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego
do rybactwa – posiadająca ponadto jego zezwolenie
.

Art. 4. 1. Do chowu, hodowli lub połowu ryb:
2) w obwodzie rybackim uprawniony jest podmiot wykonujący uprawnienia
właściciela wód w zakresie rybactwa śródlądowego
albo osoba władająca
obwodem rybackim na podstawie umowy zawartej z: ......
- zwani dalej „uprawnionymi do rybactwa”

na wszystkich wodach mamy więc uprawnionego do rybactwa, wykonujący uprawnienia
właściciela wód w zakresie rybactwa śródlądowego
są Wody Polskie, skoro jest uprawniony do rybactwa to
należy zaopatrzyć się w zezwolenie. Kiedyś było tak, jakieś 10 lat temu, że Wody Polskie na wody nie
wydzierżawione wydawały zezwolenia, ale chyba w skutek kontroli zarzucono im że nie mogą tego robić bo
amatorski połów ryb jest częścią racjonalnej gospodarki rybackiej, więc powinni posiadać operat i gospodarować
na jego podstawie w obwodzie (limity zezwoleń), więc Wody Polskie przestały wydawać zezwolenia.

 
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [1] 21.10 12:47
 
Karta upoważnia do połowu na wodach miasta poza
dzierżawą PZW stołeczne forty, 'morskie oko'... itp
 
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [0] 21.10 12:58
 
nie bardzo, poza obwodami uprawnionym do rybactwa jest posiadacz gruntów pod wodami. Posiadaczem jest
organ administracji publicznej (miasto czy państwo) więc się nie da. Chyba że uprawniony do rybactwa zezwoli
wszystkim na taki połów, więc teoretycznie łowiąc i nie posiadając konkretnego zezwolenia (nie ma wymogu aby
to zezwolenie poza obwodem miało określoną formę art. 7 ust 2a. ) posiadają zezwolenie takie nazwijmy to
ogólne - po prostu pozwalają.
 
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [7] 21.10 15:24
 
Witam.
Są obwody rybackie, na których nie prowadzona jest żadna gopodarka rybacka również przez Wody Polskie. I nie
posiadają operatu rybackiego. Z przyczyny braku zainteresowania nimi przez kogokolwiek, jak i same Wody
Polskie. W temacie takich wód otrzymałem informację ze źródła (RZGW), że dokumentem uprawniającym mnie do
wędkowania na nich jest karta wędkarska.
Pozdrawiam.


 
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [5] 21.10 15:44
 
Wiem że są takie obwody, ale moim zdaniem z ustawy i praktyki (wcześniejszego wydawania zezwoleń na
obwody nie oddane w użytkowanie przez RZGW) nic takiego nie wynika. Teoretycznie można by uznać, że RZGW
w przypadku takich obwodów pozwala łowić wszystko i zezwolenie ma charakter ogólny - każdemu wolno, ale jest
art. 7 ust 2a, który mówi jak to zezwolenia ma wyglądać, więc taka możliwość odpada. Trzeba spytać o podstawę
prawną autora takich twierdzeń.

Tu zarzuty NIK w stosunku do wód polskich z 2010.:


Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła także istotne nieprawidłowości, negatywnie oddziałujące
na rybactwo śródlądowe na jeziorach Skarbu Państwa w woj. warmińsko-mazurskim. Najważniejsze
z nich to:
ƒ Zaniechanie przez dyrektorów RZGW w Gdańsku i Warszawie ustawowego obowiązku prowadzenia
gospodarki rybackiej w 91 obwodach nie przekazanych do użytkowania innym podmiotom –
str. 21-22 niniejszej informacji.
ƒ Sprzedaż przez ww. RZGW zezwoleń na amatorski połów ryb w obwodach rybackich znajdujących
się w ich władaniu, pomimo nieprowadzenia zarybień tych akwenów – str. 24-25.

od tego czasu zdaje się że wody Polskie zaprzestały wydawania zezwoleń, a to że wędkarz je musi posiadać
wynika z ustawy i cyt. wyżej art.
 
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [4] 21.10 15:56
 
Jeżeli chodzi o RZGW Gdańsk to nie ma możliwości uprawiania amatorskiego połowu ryb w
obwodach rybackich, na których nie wyłoniono użytkownika rybackiego. Przy czem, o ile
dobrze zrozumiałem, zakładając, że informacja jest precyzyjna, odnosi się to tylko nie
wiedzieć czemu(?), do śródlądądowych wód płynących:
 
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [2] 21.10 16:02
 
Odnosi się do wód płynących dlatego, że w nich uprawniony do rybactwa ma obowiązek prowadzenia racjonalnej
gospodarki rybackiej (tj. operat i realizacja jego zapisów) jak nie mają operatu to i zezwoleń nie mogą prowadzić

dalej z NIK
Najwyższa Izba Kontroli negatywnie ocenia fakt sprzedaży przez dyrektorów RZGW
w Warszawie i Gdańsku zezwoleń na amatorski połów ryb w obwodach rybackich, których
ww. organy nie oddały do rybackiego użytkowania innym podmiotom. W okresie objętym kontrolą
dyrektorzy ci sprzedali odpowiednio 1.016 i 1.922 takie zezwolenia o łącznej wartości 26,5 tys. zł
i 64,9 tys. zł. Według informacji uzyskanej z IRS w Olsztynie, sprzedaż zezwoleń na amatorski
połów ryb w obwodach rybackich, w których dyrektor RZGW nie prowadził gospodarki rybackiej
oraz nie przekazał tych obwodów do użytkowania innym podmiotom, jest niezgodna z zasadami
racjonalnej gospodarki rybackiej. Fakt sprzedaży zezwoleń wędkarskich ww. dyrektorzy wyjaśniali
m.in. pisemnym poleceniem Prezesa KZGW, który przychylił się do wniosków środowiska
wędkarskiego w tym zakresie.

 
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [1] 21.10 20:42
 
Widać, że nie bardzo przejęli się negatywną oceną NIK. Rybackim użytkownikiem Lusowskiego była
jeszcze niedawno Gmina Tarnowo Podgórne, Kierskiego Małego osoba prywatna. We wrześniu minął
termin umowy z PZW O/Poznań na dwa poznańskie jeziora. Myślę, że również na nie dyrektor WP w
Poznaniu może w nieodległej przyszłości zacząć oferować swoje zezwolenia. Nie słychać ani o
staraniach Okręgu w kierunku przedłużenia umowy, ani o ewentualnym przetargu na te dwa obwody
rybackie.
Bardzo jestem ciekaw jak będzie wyglądała racjonalna gospodarka rybacka w wykonaniu WP w
obwodach, na które już sprzedają zezwolenia lub zamierzają sprzedawać w przyszłości?
 
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [0] 21.10 22:35
 
NIK to stara sprawa z 2010 r. Zamiast zmienić prawo i udostępnić niewydzierżawione obwody ludności do
łowienia bez opłat albo za symboliczną krajową przestali wydawać zezwolenia. Więc o przejęciu się NIK nie ma
mowy. To raczej nowy pomysł na kasę, raz poprzednich użytkowników (wątpię czy im wypłacili wynagrodzenia za
poniesione nakłady na zarybienia) dwa na wędkarzach chcą zarobić bez "zbędnych pośredników" jak to ujęto w
artykule z wątku powyżej. Nawet opłatę widzę, że ustawili pod kątem wykoszenia zbędnych pośredników, są
niższe niiż PZW, ale nie są wcale niskie, W UK 20 funtów za kupę wody "pani królowej" a w Poznaniu 50 funtów
za jedno jeziorko pana dyrektora. Mają gest.
też jestem ciekaw jak im pójdzie.
 
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [0] 21.10 17:22
 
Jeżeli chodzi o RZGW Gdańsk to nie ma możliwości uprawiania amatorskiego połowu
ryb w obwodach rybackich, na których nie wyłoniono użytkownika rybackiego. Przy czem, o
ile dobrze zrozumiałem, zakładając, że informacja jest precyzyjna, odnosi się to tylko nie
wiedzieć czemu(?), do śródlądądowych wód płynących:


Już wiedzieć czemu - Ustawa z 20 lipca 2017r. Prawo wodne art. 22 Śródlądowymi wodami
płynącymi są wody w:
1) ciekach naturalnych oraz źródłach, z których te cieki biorą początek;
2) jeziorach oraz innych naturalnych zbiornikach wodnych ociągłym albo
okresowym naturalnym dopływie lub odpływie wód powierzchniowych;
3) sztucznych zbiornikach wodnych usytuowanych na wodach płynących;
4) kanałach.


 
  Odp: Przyjaciele Skawy - sprostowanie [0] 21.10 20:37
 
jeszcze posprawdzałem na szybko, jak z tym łowieniem w wodach niewydzierżawionych było w przeszłości (na
podstawie ustawy, bez rozporządzeń)

był taki krótki okres między 1991 a początkiem 2005 r

Z oryginalnego tekstu ustawy o rybactwie śródlądowym - tak jak weszła ona w życie w 1985 r. wynikało by, że
obwody nie oddane w dzierżawę były dopuszczone do łowienia na podstawie karty wędkarskiej. Problem
polega na tym, że karta wędkarska z 1985 r była de facto potwierdzeniem zdania egzaminu na członka PZW, a
PZW było jedynym miejscem gdzie można było otrzymać kartę bezterminową. PZW jako takie nie wydawało
zezwoleń (dalej ich nie wydaje) zezwolenie wynikało de facto z wniesienia opłaty na zagospodarowanie wód i
legitymacji członkowskiej. Sytuacja PZW zmieniła się w 1991 r. gdy sejm pozbawił PZW statusu organizacji
amatorskiego połowu ryb, tym samym możliwe stało się łowienie całoroczne nie będąc członkiem PZW, co
prawda dalej trzeba zdać w PZW egzamin na kartę. (dalej trzeba )

w tamtym czasie art. 4 brzmiał tak:

Do chowu, hodowli lub połowu ryb jest uprawniony właściciel, posiadacz samoistny lub zależny gruntów
pod wodami stojącymi lub stawami oraz władający obwodem rybackim na podstawie umowy zawartej z
właścicielem wody
, zwany dalej "uprawnionym do rybactwa".

Tak, że do połowy 2005 r państwo było właścicielem wody ale nie było uprawnionym do rybactwa z ustawy,
uprawnionym do rybactwa był dopiero dzierżawca. Zatem w obwodach nie wydzierżawionych nie trzeba było
teoretycznie zezwolenia bo nie było w nich uprawnionego do rybactwa.

bo art. 7 brzmiał tak:
Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu, zwany
dalej "kartą wędkarską" lub "kartą łowiectwa podwodnego", a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach
uprawnionego do rybactwa - posiadająca ponadto jego zezwolenie

Nie było uprawnionego nie trzeba zezwolenia - pozostaje biała karta.

Zmieniło się to z 23 lipca 2005 r.

pozdr Maciej

ps. w ustawie z 1932 tak nie było.
 
       


Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus