| |
Osobiście uważam, że na takim Dunajcu obecność jednostek pływających powoduje jedynie dyskomfort u wędkarzy, polegający na obawie, że "płoszą nasze ryby" Tak nie jest, gdyż ryba przyzwyczaja się do ruchu na powierzchni, nieco odsuwa się od toru spływu i jak chce to żeruje nadal. Sam złowiłem kilka ryb prawie spod tratwy flisackiej.
Na małych i płytkich rzekach spływ kajakowy można porównać do ruchu ciężarówek na wiejskiej drodze, na dłuższą metę nie wytrzyma tego ani droga ani mieszkańcy.
|