Odp: Po co na Sanie spiningiści?Do PZW Krosno
: : nadesłane przez
tonkin (postów: 910) dnia 2006-07-26 22:37:14 z *.dip.t-dialin.net
Nie tak dawno osmielilemsie zabrac glos w podobnym temacie i otrzymalem odpowiedz, ze widze wszystko "czarno" czy cos podobnego. Nie chce sie narzucac z moimi wiadomosciami i zapatrywaniami i dla przykladu podam, ze na wodach w Niemczech panuja calkowicie inne uwarunkowania przyklad podam ponizej. Szanowny Pan Jerzy Kowalski moim zdaniem jest najblizej racjonalnych rozwiazan problemu braku ryb w polskich rzekach i powinien do znudzenia powtarzac swoje tezy - efekt przyjdzie z pewnoscia.
I tak na wodach pstragowych w Niemczech obowiazuja przepisy ktore od wody do wody znacznie sie roznia. Wszystko zalezy od checi odwiedzania przez wedkarzy-muszkarzy konkretnych rzek i strumieni. Mozliwosc spiningowania jest BARDZO ograniczona.
Wydawanie licencji jest w wielu wypadkach ograniczone na ok. 4-5 km rzeki 4 /slownie cztery/ licencje dziennie. W wiekszosci haki bezzadziorowe a ta gdzie sa dozwolone z zadziorem sa bardzo mile widziane te pierwsze /niemcy tez przechodza ewolucje/. Jest nawet okreslona wielkosc haka, grubosc zylki itd. itp. Na niektorych odcinkach obowiazuje limit ryb do zabrania zlapiesz, zegnasz sie z woda lapac i wypuszcuac nie wolno. Wszystko jest dopasowane do panujacych warunkow; mozliwosci naturalnego rozrodu, zarybienia, checi odwiedzenia poprzez wedkarzy wody. Slowo PRESJA jest malo spotykane.