|
W obecnej sytuacji naswietlanej poprzez wielu uczestnikow forum jestem podwojnie przeciw jakimkolwiek zawodom za zywej, martwej rybie.
Moje kategoryczne NIE !!!
ps. Szanowny Pan Romaniszyn znajac obecna sytuacje na wodach gdzie sam wedkowal delikatnie mowiac powstalby........
tonkin
Panie Jerzy,
Jak tak dobrze policzyć, to zamknięcie wody na okres zawodów, wędkowanie podczas zawodów pod najwyzszą kontrolą, nieporównywalną w żaden sposób z codziennościa nad wodami, ograniczenie czasu wędkowania i liczby wedkarzy w ciagu dnia na objetym zawodami odcinku w stosunku do normalnych dni weekendowych wydaje sie być tylko z korzyścią dla tych łowisk.
Przy tym pieniądze organizacyjne, z kupki "sport" przechodzą w części na kupkę "ochrona wody" w tym okresie.
Zawody "na żywej rybie" powodują mniejsze ubytki niż podczas "codziennego" łowienia.
Przynajmniej dwa dni (jeden weekend) względnego "oddechu".
Może raczej jednak "jak najwięcej zawodów"?
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
|