|
"Nie obraź się, ale idąc Twoim tokiem myślenia linka muchowa, sucha na skoczku itp też są zabronione." Nie obrażam się. Nie może być zabronione coś, co regulamin dokładnie wymienia jako konieczne, więc i dopuszczalne. To jest mój tok rozumowania. Skoro jest to sprecyzowane, to każdy dodatkowy "wynalazek" nie jest dozwolony.
"Indykatory też są dozwolone. Gdyby były zabronione, to przepis brzmiałby tak: "zabrania się stosowania spławików i wszelkich zastępujących je przedmiotów". "
Twoim zdaniem zabroniono używania kuli i spławika, który może ją zastępować, ale tego co może zastąpić spławik, to już nie? Ciekawe rozumowanie. Tylko wytłumacz mi, skąd w przepisie to "np. spławik". Możesz podać co np. poza spławikiem zabroniono, skoro nie jest zabroniona linka z pokazującą brania końcówką, nie jest też zabroniona sucha, bo jest muchą i możemy łowić na dwie? Nie uważasz, że uznano w końcu, że kula zbędna, spławik zbędny i doczepiane indykatory też? Jakąś analogią może być zakaz stosowania obciążania linki i przyponu zewnętrznymi "wynalazkami" i zgoda na stosowanie lead coru.
Przyznaj się Michał, że nie widziałeś tych "muszkarzy" posługujących się spinningiem, teleskopem, odległościówką? To nie chodziło wyłącznie o dalekie zarzucenie muchy i kontrolowany spływ zestawu. Najczęściej wypuszczal taki kulę z prądem lub rzucał w poprzecznie do prądu bez specjalnej kontroli i czekał na jej "pyknięcie". Ryba zacinała się przeważnie sama. Co to miało wspólnego ze sportem?
Po latach mamy prostą definicję sztucznej muchy, definicję zestawu, którym ma się posługiwać muszkarz. A my dalej kombinujemy, jak to wszystko jeszcze usprawnić.
Przy poprzedniej dyskusji o indykatorach napisałem, że nic złego w nich nie widzę. Uważam jednak, że to pójście na łatwiznę i ktoś taki, kto bez indykatora ma problemy z rozpoznawaniem brań, powinien raczej uczyć się precyzyjnego prowadzenia zestawu. Wystarczy tyle i poleganie na własnym wzroku.
Pozdrawiam
|