Odp: relacja ze spotkania dla Mateusza
: : nadesłane przez
Marek Kot (postów: ) dnia 2001-10-08 08:21:10 z 195.150.192.*
W sobotę rano zobaczyłem Biały Dunajec i zrobiło mi się niedobrze! Nad mostem grasowało kilka spychaczy i koparek a wodą płynął roztwór gliny. Piękne rynienki z prądami, sliczne płanie - zamienione wprosty płytki kanał!!! Miejsce gdzie widziałem naprawdę dużą rybę zasypane ... Szedłem wzdłuż metnej wody i wydawałem z siebie dziwne dzwięki... Koło 14 woda zaczęła się czyścić - wykorzystałem moment i złowiłem trochę okonków i klenia dla Puchasia. Woda czyściła się coraz bardziej i lipienbie coraz lepiej żerowały - czepialy się śledzie 25 i 29 cm (dwa roczniki) a na cierpliwe wypracowanie dużego brakowało czasu - Dębno jest daleko od Nowego Targu. O 16.28 domęczony (wycieńczył mnie antybiotyk, który zażywałem w ostatnich dniach żeby sie rozprawić z ropą i zapaleniem okostnej w szczęce i kłopotami z zatokami...) dotarłem do mostu a o 16.30 dotarł MarekC, który pojechał jeszcze zakwaterować Rodzinkę. Ja przez ten czas cierpliwie czesałem wodę wielkimi streamerami, udało mi się skłonić do brania wrednego i podłego zębatego (podły i wredny bo uciął muche i poszedł...) Kiedy dotarł MarekC z kolegą zaczęło się ściemniać. Wypróbowałem jego muchówkę - wcale nie jest taka zła! Ponieważ pod Hubę z Dębna wracaliśmy pieszo połowę drogi wykonaliśmy już po ciemku! Następnego dnia MarekC miał połowić rano a potem płynąć tratwa Dunajcem - czekam na jego relację. A w niedzielę woda była czysta, ryba żerowała a ja łowiłem zamiast połykać kilometry.