| |
Jeżeli nie można wyleczyć wariata (to o tych, którzy wyznają filozofię "co na haku to w plecaku") to trzeba mu chociaż zabrać brzytwę.
Pozdrawiam L.G.
........i zabrać przyjemność znakomitej większości ? uwierz mi, że nie wszyscy mają dostęp do łowisk, gdzie chociażby co któryś pobyt nad wodą sprzyja zawiązaniu suchara......nie zrozum źle - nie brak ryby to powoduje, a specyfika rodzaj dostepnego pokarmu, najczęściej właśnie "małolotnego" - np. kiełż nie poznał jeszcze tajników szybownictwa, a stanowi w wielu znanych mi łowiskach tzw. podstawę pokarmową.............sam wiesz, że rójka, nie może być symboliczna / poza przypadkami / , by ryby puszczały do nas oczka.....
mam zrezygnować z nimfy, bo skuteczna ? wierz mi, że nie znam delikwenta, który przy widocznym żerowaniu na suchej, łowi na nimfę - ale i odwrotnie........
teraz myślę, że rozumiesz czego bronię.........
pozdrawiam - Arek
|