|
Poza tym zabranie 20 km rzeki to ogromna tragedia ekonomiczna. Mnóstwo wędkarzy (pewnie połowa spinningistów, zwłaszcza jesienią) kwateruje się w domach prywatnych. Jak te opustoszeją, to z pewnością tubylcy będą wspierać działania okręgu...
.......
Pozdrawiam Bartek
Na odcinku Sanu do POstołowa nie wolno spinningować jesienią.
Zaś "tubylcy" jeszcze słabo współpracują z Okręgiem (i vice versa), bo wydaje im się, ze kilka tygodni "sezonu" narciarskiego na dwóch wyciagach w okolicach Leska więcej im przyniesie niż cały rok goszczenia wędkarzy z calej Polski i ze świata. Na narciarzy sa skłonni wydac pieniądze lokalne i ponadlokalne, a na największe bogactwo tej okolicy - San, jakoś nie. Tylko wędkarze mogą zmienić te stereotypy. Dobrze zorganizowani wędkarze.
Zastanówmy się uczciwie czy "tubylcy" mają rację tak ustalając swoje "priorytety" czy też nie?
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
|