| |
Lubię Twoją obecność na tym forum, bo rozjaśniasz chwilami zatęchłą i smutną tutejszą atmosferę. Ale tym razem
Twoja propozycja nie ma większego sensu. Polski fly fishing jako zjawisko zmierzające do historycznego końca nie
potrzebuje redefinicji.
Dzięki za miłe słowa, odpowiem na nie krótko — vice versa.
Co do mojej propozycji to widzę ją bardziej jako zabawę, nieniosącą jakichś spektakularnych uzdrowień, ale taką być może rozwojową formę rozrywki.
Wiadomo jednak, że „do tańca trzeba dwojga”, a najlepiej wielu, inaczej to taki Tytusowy „bezruchdens".
Do tematu wrócę jednak po świętach.
Pozdrawiam.
|