| |
Dziwne, że nowy światły rząd na to wszystko pozwala. Miało być inaczej. Parę lat temu pod taka informacją byłaby polityczna nawalanka, gwiazdki by migotały...a teraz cisza, wyrozumiałość jakby większa. Ot, taka konstatacja, na marginesie opisanego przyrodniczego barbarzyństwa.
Ja natomiast zupełnie się nie dziwię. Polityka wciąż dominuje nasze życie i po prostu zasłania wiele istotniejszych spraw. Poszczególne rządy martwią się o poparcie w wyborach i to je zajmuje najbardziej, więc nadzorowanie takich działań antyprzyrodniczych spada na barki tych kolejnych i tak w kółko, a sprawy niby mikro, będące w istocie tymi makro są bagatelizowane.
Brakowi zainteresowania rządów, sprzyja ogólna świadomość ekologiczna wśród obywateli, która odkąd pamiętam leży i ledwo kwiczy, bo rozumienie zagrożeń klimatycznych, to wciąż domena malutkich grup społeczeństwa. Ogół mądrzeje na chwilę w momentach namacalnych klęsk i wraca do wygodnej głupoty tak szybko, jak to tylko możliwe.
Takie niszczenie przyrody (barbarzyństwo) jak to wskazane w temacie tego wątku powinno być w pierwszej kolejności oprotestowane przez mieszkańców, niestety oni jak widać, nie rozumieją swojego problemu, o prawach nie mówiąc.
|