| |
Mam takie same przemyślenia.
Indykator jak spławik. Czy to plastelina, kulka, pianka.
Oczywiście, że zakładając dużego chrusta też moze robić za indykator ale tego tak nie widzę. Raczej jako metodę na dwie muchy.
Jak widzę te indykatory w USA jak łowią to.... zero myślenia...
Zgadzam się z tym co napisał kolega w całej rozciągłości. Jak czytam bzdury po co komu
kołowrotek w wędce muchowej to odechciewa mi się czytać bzdur tego typu. Żal mi jak
widzę te czaple stojące z długimi lolami i czeszącymi wodę żyłą bo nic innego nie potrafią .
A co najgorsze nazywają się wędkarzami muchowymi 😀 kupcie sobie baty. Bez
kołowrotków, dowiążcie parę metrów żyły do tego nimfę i spławik w postaci dużego
kolorowego chrusta czy czegokolwiek, ale nie nazywajcie się wędkarzami muchowymi bo z
prawdziwym wędkarstwem muchowym nie ma to nic wspólnego . 😀
|