| |
Tak a’propos … tego wszystkiego.
Miałem nie mówić/ pisać ale -uj. Skończę jak …., ukamienowany.
Gdyby nie hasła równouprawnienie, dyskryminacja, wykluczenie, napisałbym o zakazie
spiningowania i dopuścił tylko łowienie na muchę. Te kilka ryb które są na tym odcinku rzeki
muszkarze również „zredukują” (zabiją) zgodnie z limitem i wydanym zezwoleniem. Jeżeli
będzie taka potrzeba. Nie potrzeba do tego spinningistów. Ale zaraz byłby krzyk.
Więc jak już wielokrotnie o tym wspominałem, trzeba możliwość łowienia głowacicy
odpowiednio wycenić. Zrobić odpowiednią dopłatę („znaczek) na okres połowu (powiedzmy
listopad-luty) bez możliwości zabijania ryby. Za zabicie-obowiązkowe zgłoszenie do
strażnika i dopłata za sztukę tyle, na ile wcześniej wyceni wartość tej szlachetnej ryby
Okręg, wydając zezwolenie na jej połów. Kary za wykroczenia przy połowie odpowiednio
solidne i jasno opisane w zezwoleniu. Okręg zarobi, ryby zredukuje, przypadkowych
„chętnych” (nieujarzmionych i niepokornych) mnóstwo odpadnie.
Prościej się nie da. Teraz mnie ukamienujecie. @mart123 już dobrze poobijany.
Dzięki. Hej.
|