f l y f i s h i n g . p l 2021.12.08
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
FORUM  WĘDKARSTWA  MUCHOWEGO
Email: Hasło:
Zaloguj automatycznie przy każdej wizycie:
Jeśli jeszcze się nie zarejestrowałeś: Załóż konto

Ostani post! Temat: Odp: Wędka do późnojesiennej suchej.. Autor: WZ_WZ. Czas 2021-12-07 22:15:28.


poprzednia wiadomosc Odp: Śladami Józefa Jeleńskiego : : nadesłane przez trouts master (postów: 7122) dnia 2019-03-15 20:10:24 z *.neoplus.adsl.tpnet.pl
  A co byłoby gdyby Koła nie chciały, nie mogły, nie sprawdzałaby się tak jak wymagałby tego od nich Okręg/
dzierżawca-gospodarz? Musi być jakiś impuls żeby im się chciało. Co mogłoby nim być? Na pewno nie ryby
których nie ma. Opcja wyższe/ niższe składki w zamian za prace na rzecz wód, jak najbardziej.
Koła teraz przy braku ryb są niczym. Całkowita ludzka rozsypka zmierzająca w kierunku ich likwidacji. Nic tak
nie wkurwia miejscowych jak to że obcy przyjadą i wybiorą rybę zgodnie z prawem., za sprawą "reklamy"
medialnej, reklamy gospodarza (zawody), bo wolno, bo jest. Od zawsze.

I jak tu pracować dla kogoś samemu będąc nadto ograniczanym "z góry". Tak to na pewno nie pojdzie.
Samemu nie chce mi się mieć "z tym" (wysiłek na rzecz wszystkich) cokolwiek wspólnego gdy ktoś liczy mi ile
razy mogę wyjść pospacerować z wędka na swoich wodach.

  [Powrót do Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem]    
 
Nadawca
Data
  Odp: Śladami Józefa Jeleńskiego [0] 15.03 23:55
 
W mojej wizji okręgów mogłoby w ogóle nie być, tylko samoistne Koła opisujące się
swoją jedną, Max dwiema wodami. Impulsem dla nich byłby wolny rynek. Jeśli źle by
się działo, odpłynęliby członkowie, a koło straciłoby dzierżawę. Ryb też by nie
zabrakło, bo sytuację ratowałby tęczak oraz współpraca z samorządem, który też o
wodę musiałby dbać, chcąc czerpać z jej możliwości.
 
  Odp: Śladami Józefa Jeleńskiego [6] 15.03 23:55
 
W mojej wizji okręgów mogłoby w ogóle nie być, tylko samoistne Koła opisujące się
swoją jedną, Max dwiema wodami. Impulsem dla nich byłby wolny rynek. Jeśli źle by
się działo, odpłynęliby członkowie, a koło straciłoby dzierżawę. Ryb też by nie
zabrakło, bo sytuację ratowałby tęczak oraz współpraca z samorządem, który też o
wodę musiałby dbać, chcąc czerpać z jej możliwości.
 
  Odp: Śladami Józefa Jeleńskiego [0] 16.03 00:01
 
Okręgi utrzymywane ze składek mogłyby jedynie służyć kołom pomocą prawną,
ichtiologiczną lub utrzymywać hodowlę dla pozyskiwania materiału zarybieniowego.
 
  Odp: Śladami Józefa Jeleńskiego [4] 16.03 09:49
 
Kół na dzierżawę i utrzymanie wód na pewno nie stać. Może jakieś bajorka, na pewno nie wody bieżące czy
duże zbiorniki. Tego jestem pewien.
 
  Odp: Śladami Józefa Jeleńskiego [3] 16.03 13:19
 
Kół na dzierżawę i utrzymanie wód na pewno nie stać. Może jakieś bajorka, na
pewno nie wody bieżące czy
duże zbiorniki. Tego jestem pewien.


W obecnym systemie może i nie stać, choć za dzierżawę niektórych wód (np. u
mnie) to są śmieszne kwoty i przy założeniu 1 koło=1woda, byłoby stać. Gdyby
jeszcze zmienić prawo - podnieść do realnych rozmiarów składki i dać możliwości
takiego gospodarowania, że lokalne władze musiałyby wspierać koło-właściciela
wody, by móc z akwenu korzystać, dalibyśmy radę!
 
  Odp: Śladami Józefa Jeleńskiego [0] 16.03 14:55
 
Właścicielem wody jest Państwo. Koło może być tylko właścicielem/gospodarzem ryb.
Przy dzierżawie może i gruntu choć znawca tego tematu nie jestem. Chęci i marzenia masz dobre.
 
  Odp: Śladami Józefa Jeleńskiego [1] 16.03 21:19
 
Z ciekawości zapytam, chociaż niestety znam odpowiedź.
Masz jakiekolwiek pojęcie o prawie w zakresie tego o czym piszesz?
Pociesz się nie jesteś osamotniony. O braku pojęcia prawa w tym zakresie świadczą bzdury wypisywane przez wypowiadających się w tym wątku prawników.
 
  Odp: Śladami Józefa Jeleńskiego [0] 16.03 23:07
 
Z ciekawości zapytam, chociaż niestety znam odpowiedź.
Masz jakiekolwiek pojęcie o prawie w zakresie tego o czym piszesz?
Pociesz się nie jesteś osamotniony. O braku pojęcia prawa w tym zakresie świadczą
bzdury wypisywane przez wypowiadających się w tym wątku prawników.

Nie wiem o co pytasz? Czy chcesz zarzucić mi nieznajomość prawa związanego z
operatami wodnymi? Jeśli tak, nie musisz tego robić. Nigdy nie twierdziłem, że się
na tym znam. Przedstawiłem tylko mój pomysł, który odbiegł i tak od głównego
wątku tej ciekawej rozmowy. Zaznaczyłem jednak, że jeśli miałby mieć sens
wymagałby sporych zmian prawnych (przy obecnym rzecz niemożliwa). Zresztą to
tylko takie koleżeńskie pogaduchy, bo powiedzmy sobie wprost, że chociażby
chciejstwo wędkarzy (to tylko jedna z wielu przeszkód) i znikoma świadomość, nie
pozwoli na podobne rozwiązania. Lepiej przecież za 300 zł łowić na wszystkie
możliwe sposoby, w wielu miejscach, przez 365 dni, betonować, regulować, śmiecić,
a następnie dziwić się, że nie ma ryb i wspierać wydumane zakazy np. wpuszczania
tęczaka z troski o te unikatowe, dziewicze wody, jakie mamy.
 
       


Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus