| |
Zacznij używać rozumu.
Po Co ta agresja?
Teraz w skórcie o pozostałych Twoich wypowiedziach:
Napiszę Ci za to co robimy dla innych okręgów. Z własnej woli zorganizowaliśmy dziesięcioosobową radę naukową z udziałem najwybitniejszych ichtiologów. Rada będzie nadzorować prowadzenie gospodarki rybackiej w okręgach: rzeszowskim, przemyskim, krośnieńskim i tarnobreskim.
i dalej piszesz
Rada finansowana jest ze środków tych czterech okręgów dobrowolnie, rad mogą słuchać ale nie jest to przymus. Spotkanie odbyło sie w tak miłej atmosferze, że teraz znajomości przenosza się na grunt prywatny. Piotr Dębowski po długim czasie wrócił do okręgu gdzie zaczynał pracę i od którego uczyłem sie muchowania. Były wspominki starych dobrych czasów. Wiesław Wiśniewolski wybrał się nad Solinę na wczasy i połowił trochę pstrągów.
Okręgi przedstawiły stan gospodarki rybackiej w swoich wodach, aby było wiadomo od czego zacząć wymianę poglądów.
A teraz odpowiedz mi na proste pytanie - co RADA do tej pory zrobiła i jakie są WYNIKI jej działań? Bo to, że jest i że w składzie ma dwóch profesorów, to że się spotyka "w miłej atmosferze" nie poprawi sytuacji nad wodami. Tak samo nie poprawi wspólne łowienie pstrągów. Swoją drogą, to ciekawe dlaczego pan Wiśniewolski wybrał Bieszczady, przecież ja sam napisałeś w "gospodarce na Sanie jest bałagan".
w kolejnym poście piszesz
Różnimy się w podejściu do wędkarstwa. Ja szukam pięknych nie zniszczonych krajobrazów i możliwości odpoczynku, a jeżeli są jeszcze naturalne dzikie ryby to wspaniale, nie muszą być duże. Lubię też obserwować przyrodę, a szczególnie ptaki, sprawia mi to dużą radość.
Korzystając z najazdu na Wisłę z kilkoma kolegami zakończymy sezon pstrągowy na Sanie.
Możesz mi napisać skąd wiesz jakie ja czy Darek mamy podejście do wędkarstwa? Czy to kolejna "błyskotliwa" interpretcja cudzych wypowiedzi? Interpretując Twoim sposobem powyższą wypowiedź mógłbym napisać, że lubisz się pastwić nad niedużymi pstrągami Czy łowienie dużych ryb o których pisał Darek jest równoznaczne z niewrażliwością na otaczającą nas przyrode?
A i znowu ten San - co Cie tam ciągnie? Przecież tam BAŁAGAN, ryby wpuszczane, do tego ludzi sporo...
pozdrowienia
Michał
|