| |
Namaste!
Na wakacjach mialem "przyjemnosc" wedkowania w dorzeczu Dunajca. Na samym Dunajcu powyzej jeziora zlowilem teczaka ok. 30 cm i od biwakujacego od 2 tygodni facia, ktory pojmal w tym czasie 1 lipienia, dowiedzialem sie ze jestem gosc. Na lipieniowych bystrzach stada wypasionych ploci i jelcow... Kto to p..., ze zbiornik nie ma wplywu na strukture gatunkowa?! Wedkarze tez maja, ale oni wylawiaja, a nie zarybiaja "blotniakami"! Bialka - piekna tragedia... Rybki po 15 cm skaczace z "dlokow" po kolana wody o powiedzchni lyzeczki do herbaty. Bialy Dunajcec - mila niespodzianka. Sporo pstraga, choc syf na brzegach niesamowity. Zlowiem komplet ponad 30-cm potokow w zupelna lampe. Poprad - woda jak w tropiku. Sporo ryby bialej, ale prawie wszyscy lowia ja na kukurydze, lub pszenice! Wiec po co te robale, ktore ZO NS zaakceptowal? Jeden gosc chwalil sie jaka fajna glowatke i potoka w zeszlym roku na nie wyjal... I tak obecnie wyglada, po moim krotkim pobycie, ma opinia w temacie. Moze nie jest kompletna, ale swi\oje na tej wodzie widzialem i zlowilem. Jezyk do gadania z innymi tez mam. Dzieje sie zle. I tyle.
Pozdrawiam
Przemek
|