| |
Tak jak można powiedzieć, że metoda żyłkowa nie jest metodą muchową, tak można zdecydowanie powiedzieć, że nie jest to mucha.
To, że coś jest skandynawskie nie oznacza, że jest dobre.
Tak samo, to że, ktoś ukręci muchę przypominającą np. March Brown i nazwie ją March Brown jest nią z automatu.
No nie jest.
Dla mnie ta blaszka, ten haczyk to już bardzo duże nadużycie. I ten krętlik....
jakaś paranoja.
Widzisz, dla mnie, od strony wizualnej to absolutnie nie jest mucha, bo to wszystko, o czym napisałeś i u mnie wywołuje dysonans, jednak gdybym był niewidomym lub pozbawionym poczucia estetyki wędkarzem, to strona wizualna straciłaby znaczenie. Wówczas liczyłby się sposób podania tego czegoś i jeśli tylko sznur byłby nośnikiem, to uznałbym to cudo za przynętę muszkarską.
|