|
Muszkarstwo to faktycznie inna liga Panie Jacku. Uprawialem przedtem prawie wszystkie metody wedkarskie, chcac zaliczyć prawie kazdy gatunek ryb. Muszkarstwa tez próbowalem, z literatura i na wlasna reke. Niezbyt mi to wychodzilo. Wiele lat później poznalem Hansa. On z cierpliwościa pokazal mi jak rzucać, w zimowym prywatnym kursie jak krecić muchy. Juz pierwsza wspólna wyprawa wiosna byla sukcesem, pierwsza bez niego nastepniej jesieni tez. I tak pomaluku sie wprawilem. Oczywiście nadal zbieram literature muszkarska, ale to juz tylko uzupelnienie. Wazny jest ten Guru i nim Hans pozostanie. Jego klasy być moze nigdy nie osiagne. Kto go zna, potwierdzi. Poszukaj takiego, powodzenia!
Georg
|