|
Generalnie to proste...
obserwując innych stwierdzam ,że do wyjątków należą umiejący rzucać(sam się do nich też
nie zaliczam).
Wyczucie i ciężka linka wystarczają,mucha wąska w powietrzu-puchata w wodzie,i tyle.
Nie chce mi się kupować Cantary,ale nie spodziewam się fajerwerków...
po prostu Krzysztof umie odpowiednio podać do tyłu co pozwala wysłać wabia do przodu.
Niby ameryki nie odkryłem,ale rzadko widzę by ktokolwiek zwracał na to uwagę.
Dodatkowy temat to wykorzystanie linek podklasowych lub nadklasowych przy precyzyjnym
prowadzeniu szczytówki.
Największym błędem jest mierzenie innych własną miarą!!!
|