f l y f i s h i n g . p l 2024.04.18
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
FORUM  WĘDKARSTWA  MUCHOWEGO
Email: Hasło:
Zaloguj automatycznie przy każdej wizycie:
Jeśli jeszcze się nie zarejestrowałeś: Załóż konto

Ostani post! Temat: Odp: I Pomorskie warsztaty muchowe, jak było..... Autor: mart123. Czas 2024-04-18 12:24:30.


poprzednia wiadomosc Odp: Tu na razie jest ściernisko... : : nadesłane przez mart123 (postów: 5889) dnia 2023-11-12 17:19:53 z *.dynamic.inetia.pl
  Są cztery rzeczy. Jak mi pokażesz na wiarygodnych liczbach, że taki
koszmarek zapewni godne życie kilkudziesięciu tysiącom
miejscowych, powtarzam, miejscowych ludków, co moim zdaniem
jest wyjątkowo naciągniętą hipotezą, to możemy gadać - to po
pierwsze. Po drugie, są przecież inne sposoby na tzw. ożywienie
regionu czyli mówiąc wprost zwiększenie przepływów kapitałowych.
Po trzecie, gdzie jest powiedziane, że społeczeństwa muszą mieć
zagwarantowaną i ciągle podnoszoną stabilność finansową kosztem
przyrody? To przecież typowy obrazek na którym koleś piłuje gałąź na
której siedzi i dokładnie to samo co rąbanie lasów deszczowych tylko
w innej skali i kontekście. I po czwarte, kto powiedział, że takiej
stabilności nie mają? A może to zwykła pazerność i chęć nażarcia się
na zapas nie patrząc na skutki przyrodnicze?
  [Powrót do Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem]    
 
Nadawca
Data
  Odp: Tu na razie jest ściernisko... [2] 12.11 17:29
 
Nie pracuję nad tym projektem biznesowo ale jest to do policzenia ile region na tym skorzysta finansowo. Ile ludzie są wstanie zarobić, ile powstanie hoteli, restauracji, ile ludzi przyjedzie w danym miesiącu, itd itd.
Społeczeństwo nie musi mieć zagwarantowanej stabilności ale po to człowiek funkcjonuje, rozwija się, żeby było mu co raz lepiej. Czy kosztem przyrody? oczywiście, że nie ale to w większości nieuniknione. Inaczej trudno mówić o nie ingernecji w przyrodę bo nawet jak wybudujesz fabrykę na polu to też bedzie miało to skutki dla przyrody. Rąbanie lasów deszczowych w Amazonii to jest już grabież, bandyctwo i dziw, że nikt z tym nic nie robi. Czy taka skala byłaby w Bieszczadach, myślę że nie.






i>Są cztery rzeczy. Jak mi pokażesz na wiarygodnych liczbach, że taki
koszmarek zapewni godne życie kilkudziesięciu tysiącom
miejscowych, powtarzam, miejscowych ludków, co moim zdaniem
jest wyjątkowo naciągniętą hipotezą, to możemy gadać - to po
pierwsze. Po drugie, są przecież inne sposoby na tzw. ożywienie
regionu czyli mówiąc wprost zwiększenie przepływów kapitałowych.
Po trzecie, gdzie jest powiedziane, że społeczeństwa muszą mieć
zagwarantowaną i ciągle podnoszoną stabilność finansową kosztem
przyrody? To przecież typowy obrazek na którym koleś piłuje gałąź na
której siedzi i dokładnie to samo co rąbanie lasów deszczowych tylko
w innej skali i kontekście. I po czwarte, kto powiedział, że takiej
stabilności nie mają? A może to zwykła pazerność i chęć nażarcia się
na zapas nie patrząc na skutki przyrodnicze?
 
  Odp: Tu na razie jest ściernisko... [1] 12.11 19:19
 
Myślę, że istnieje u nas coś takiego jak paradoks lasów tropikalnych.
Rąbanie ich większość uznaje za skurw...ństwo a jak u nas chce się
wyrównać spychaczem, wyłożyć asfaltem i kostką a na koniec
postawić karuzelę w siedlisku wielu dzikich gatunków, niszcząc na
wiele lat to miejsce, to takie działanie nazywa się rozwojem. A wiesz
jak będzie wyglądać tam kwestia zatrudnienia? Większość to będą
Ukraińcy lub Azjaci bo nasz rodzimy pracobiorca został, że tak
powiem zepsuty...
 
  Odp: Tu na razie jest ściernisko... [0] 13.11 09:54
 
Przypadek Ukraińców opisałem, przez przypadek do Zygi. Jeśli Polak nie chce pracować to pracuej ktoś inny.
Zadziałało to w Niemczech, UK, Norwegii czy Szwecji i innych bogatych krajach.

Czuję się atakowany a ja piszę z perspektywę mieszkańców z tamtego regionu. Mnie nie zależy żeby to powstało. Wręcz przeciwnie. Tak się składa, że prezesem jest mój kolega z PKL, z którym kiedyś pracowałem i musiałbym go zapytać o faktyczne powody ale czy się przyzna? powie to samo co w filmie. Rozwój, inwestycja a do tego wszystko przed wyborami.

Jeśli należałoby mieć pretensje to do mieszkańców okolicznych miast, które wyraziły na to chęć i zgodę. Wędkarze mają to najmniejszy wpływ.


Myślę, że istnieje u nas coś takiego jak paradoks lasów tropikalnych.
Rąbanie ich większość uznaje za skurw...ństwo a jak u nas chce się
wyrównać spychaczem, wyłożyć asfaltem i kostką a na koniec
postawić karuzelę w siedlisku wielu dzikich gatunków, niszcząc na
wiele lat to miejsce, to takie działanie nazywa się rozwojem. A wiesz
jak będzie wyglądać tam kwestia zatrudnienia? Większość to będą
Ukraińcy lub Azjaci bo nasz rodzimy pracobiorca został, że tak
powiem zepsuty...
 
       


Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus