| |
Taka np kolorowa plastelinka może być całkiem słusznych rozmiarów i jak spławiczek utrzymywać ciężką dolną nimfkę na odpowiedniej głębokości a nie służyć jedynie jako wskaźnik brań.
To tak jak z dolną nimfą, czasami jedynym wyjściem jest nie złowić ryby.
Myślałem przypadku ciężkich nimf i "spławika". Tak się zdarza.
Pocieszające jest , że można założyć wielkiego fluo chrusta z sarny , bezpośrednio na przypon i mamy to samo.
Do Twojej dyskusji z Łukaszem o spławikach z haczykiem , nakrętkach itp. dodam , że jeżeli ktoś uważa łowienie z indykatorem za niezgodne z prawem , to powinien brać pod uwagę , iż z haczykiem czy bez indykator jest indykatorem. Nawet gdy do złudzenia przypomina muchę. To tak, jak z ciężkimi nimfami tylko w drugą stronę. Po co? Jak jako indykator , to niech to będzie mucha jak się patrzy , indykatorem pozostanie.
Inaczej ma się sprawa gdy przyjmiemy jakieś własne standardy w ramach istniejącego porządku prawnego. Np. z muchą można , z plasteliną nie. Piórko jest ok. a syntetyk nie. Sprawa indywidualna.
W każdym razie lepiej się będę czuł z ciężką nimfą i plastelinką niż orając na krótko bez plastelinki. Na dodatek mniej złowię. Jeszcze lepiej z lekką nimfą bez plastelinki.
Pozdrawiam
Paweł
|