| |
Prawodawca może dość dowolnie określać, co wolno, a czego nie na jego wodach. W tym wypadku Regulamin PZW (bo o tych wodach mówimy) określa tylko, że „zakazuje się stosowania kuli wodnej, a także innych zastępujących ją przedmiotów / np. spławik/”, chociaż nigdzie nie ma interpretacji ani kuli wodnej ani spławika..
Kula wodna z pewnością służy jako obciążenie przydatne do dalekiego wyrzutu przynęty. Trudno więc przyrównywać doń jakikolwiek indykator na zestawie muchowym, bo on na pewno nie będzie ułatwiał tego dalekiego podania. Nie ma też nic w RAPR na temat indykatora, a sam nazwa istnieje od szeregu lat i od tych wielu lat jest znana. Więc jeżeli coś istnieje i nie jest zakazane to wolno to stosować.
Natomiast na pewno trzeba się też kierować jakąś logiką i umiarem. Na wielu europejskich rzekach stosuje się indykatory wielkości małej wisienki i wszystko jest OK., natomiast wszędzie tam gdzie włodarze łowiska, z jakichś tam powodów, sobie tego nie życzą jest to wyraźnie zaznaczone w regulaminie i też wszystko jest OK.
Natomiast sama praktyczna przydatność takiego wskaźnika jest na pewno zależna od użytej nimfowej techniki, przeważnie jednak zdecydowanie pomaga.
pozdr.
BT
|