f l y f i s h i n g . p l 2019.07.22
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
Bieżące informacje
Pstrąg i Lipień nr 42
KRÓLEWSKI PORADNIK WĘDKARSKI Z INDII Z XII W.

Jednym z najważniejszych źródeł do poznania dziejów wędkarstwa w świecie jest fragment induskiej księgi Manasollasa z XII w., w której jest opis połowu na wędkę, jako formy rozrywki. To źródło, pokrytę grubą warstwą historycznego kurzu i ukryte w trudnodostępnym oraz rzadko czytanym czasopiśmie w Europie, jest nieznane szerszemu kręgowi osób piszących o dziejach wędkarstwa, gdyż w żadnej ze znanych mi prac nie jest ono cytowane.
Wiadomości z łowiska
Mała Wisła 1
2017-05-10
Super woda do łowienia.
średni poziom, jętka około południa
Wiadomości z łowiska
San Zwierzyń-Hoczewka
2013-07-12
Warunki bardzo dobre
Wiadomości z łowiska
OS Dunajec
2014-08-12
warunki dobre ale nie idealne
Wiadomości z łowiska
Łowisko Pstrągowe Raba
2019-07-08
bardzo niska, bardzo czysta woda, pod chmurką
Nasze wzory
Nimfa no. 1
Wzory much
W katalogu FF
IMGW
Stan wód
Niezbędny każdemu wędkarzowi "na rozjazdach"
 
Flyfishing.pl
Reportaże:
Grenlandia sierpień '98

autor: Bogdan Dresler, opublikowane 2002-07-15

Moja relacja mocno okaleczona, z trzema marnej jakości zdjęciami(!) z ok.60 do wyboru ukazała się w "WW"-07.2000. Otrzymałem 300 zł.
 
Chciałem dopłacić 10 razy tyle, żeby opublikowali wszystko, co napisałem i chociaż 10-15 zdjęć! Nic z tego. Więcej do nich nie napiszę! Niech dalej piszą o "...kulkach proteinowych...") Przelot w poprzek Grenlandii nad lądolodem zapiera dech w piersiach.
Jedna ogromna, biała, popękana, nie kończąca się bryła lodu. Największe lotnisko na Grenlandii gdzieś powyżej kręgu polarnego-Kangerlussuaq wita nas bezchmurnym niebem i temperaturą 25 stopni. Przeżywam szok- aparat fotograficzny zostawiłem w samolocie a w lotniskowym "Duty Free" nie ma nawet jednorazowych. W obozie przejściowym rejestracja, wypisanie licencji, kolacja zapoznawcza.

Jest nas sześciu: Szkot Simon, Anglicy John (ten sławny Bailey), Mick i David, Duńczyk Steen (ten sławny Larsen) oraz ja .Oni wędkują po 10-15 lat a ja 6 miesięcy. Mick ratuje mnie- pożycza aparat. Ma on jeden przełącznik- "bliżej" i "dalej" i spust migawki- jakiś koniec lat 60-tych.W sklepie kupujemy 6 skrzynek "Tuborga", mocnego alkoholu na Grenlandii nie można kupić- każdy ma swój. Jutro z miejscowego portu wypływamy nad rzekę Karra na wyspie Sermersuut.

Dwóch Innuit prowadzi naszą łódź motorową z prędkością 29 węzłów najdłuższym fiordem świata - Sondre Stromfjord i po kilku godzinach dopływamy do ujścia Karry. Rodzina tam żyjąca nie zgadza się na rozbicie obozu nad "ich" rzeką mimo długich negocjacji podpartych whisky i jakimiś świecidełkami oraz wcześniejszymi uzgodnieniami. Nikt się nie dziwi i nikogo nie straszy sądami i spokojnie płyniemy do najbliższej osady Maniitsoq - tam jest telefon i jakaś cywilizacja.

Maniitsoq to "miasto" - jest port rybacki, lotnisko dla helikopterów, hotel, dyskoteka, kilka sklepów. Przesiadamy się na inną łódź i płyniemy nad rzekę Qoorqut-tego nie było w planie. Ma być lepiej niż nad Karrą. Wieczorem dopływamy, butelka whisky załatwia wszystko. Przenosimy wszystko ok.1 km na 3 razy: własne rzeczy ,żywność, piwo (ja osobiście),namioty do spania, namiot-kuchnię, namiot-toaletę, kuchenkę, butlę gazową itd itp.O 3 "rano" obóz rozbity. Jest noc polarna.

Widzę ujście strasznie burzliwej rzeki,która tworzy długą,wąską zatokę z górującymi nad nią stromymi zboczami.Po śniadaniu schodzimy nad rzekę zobaczyć co nas czeka. Poraża nas czystością i kolorem wody. Co 15-20 m zmienia ona swój charakter i na długości 3 km w górę odkrywamy wszystkie jej oblicza: są bystrza, doły, płanie, wystające głazy, wsteczne prądy ,wodospady i podłużne, głębokie jezioro z prawie stojącą wodą. W odległości ok.15 km widać jęzor lodowca Sermeralak.

Bierzemy sprzęt i idziemy łowić. John przez cały czas uczy Simona łowić na muchę. "Tłumaczy" mu wodę, pokazuje nawet jak ubierać wodery. A na pewno ma doświadczenie. W końcu to John Bailey.

Efekty połowów na spinning i muchę są nieporównywalne. Podczas gdy na spinning dziennie (tzn w pierwsze dni 8-9 godzin a później 4-5 godzin) łowi się 50-60 sztuk to na muchę tylko 10-15.Anglicy łowią tylko na "suchą". Nie wiem dlaczego? Przecież gdyby tam wrzucić "nimfę" albo "streamera" to byłby pogrom.

Pierwszy rzut Micka i pierwsza ryba wyprawy. Staję 20 m powyżej niego. Rzucam i jest. Samiec w szacie godowej- zielono-pomarańczowo-srebrny. Ręce mi się trzęsą. Następny rzut i jest następna. W ciągu kilku godzin na odcinku 200-metrowym łowię 66 palii! Wieczorem usuwamy zbędne haki i wszystkie zadziory. Szkoda ryb.

Ryby jak z pod sztampy 50-60 cm. Czasami trafiają się mniejsze i większe. Ale wszystkie przepiękne. Codziennie jemy ryby przyrządzane na różne sposoby . Mięso od blado-różowego do prawie czerwonego. Największa ryba wyprawy - moja samica 66 cm. Natura poskąpiła Grenlandii tych kolorów, które widać w innych bardziej na południe położonych częściach świata. Wszędzie szare skały, kamienie porośnięte mchami, porostami i najwyżej 40 cm krzaczkami.

Ale i to krótkie lato ma swój dziki urok. Nie ma gleby, wszystko rośnie na warstwie pyłów naniesionych tu przez tysiąclecia. Nie ma drzew i krzewów. Wszystko co rośnie można wyciągnąć dwoma palcami, nie ma korzeni. W rzekach nie ma więc zaczepów.

Miliardy muszek, które co prawda nie gryzą ale przeszkadzają we wszystkich czynnościach. Cały czas w użyciu siatki ochronne i długie rękawy koszul mimo gorąca. Niewygodnie jest palić papierosy lub pić kawę przez siatkę. Czekamy tylko na wiatr podczas którego muszki gdzieś znikają. Któregoś poranka zbieram koło obozu prawdziwki, suszę i przywożę do domu. Ich zapach, który unosi się po całym domu aż do Świąt przypomina mi o tej wspaniałej przygodzie!

Któregoś dnia wybieramy się ok.6 km w górę rzeki nad wodospad, który znajdujemy na mapie. Musimy iść przez góry, ponieważ wzdłuż rzeki jest to niemożliwe. Męcząca ale piękną wędrówka przez góry i mokradła. Po drodze objadamy się jagodami. Towarzyszą nam stada kruków, spotykamy też lisy polarne a w oddali widzimy stado karibu. Znajduję porzucone poroże, które przywożę do kraju.

W przedostatni dzień kończy się piwo i reszta alkoholu. Wszyscy jacyś markotni a tu pojawia się Innuit Adam-nasz opiekun z Maniitsoq ze skrzynką "Tuborga". Połowę wypijamy na stojąco a resztę zabieramy z sobą i płyniemy łodzią Adama nad niedaleką (3 godziny) rzekę Puiaqtoq. Bardzo podobna do "naszej". Woda oczywiście kryształowa. Wyniki identyczne-na 10 rzutów 8 brań i 3-4 wyciągnięte ryby.Idziemy 4 km w górę rzeki do obozu dwóch Niemców-podopiecznych Adama. Niesie on dla nich skrzynkę "Tuborga". Są tak samo mile zaskoczeni, jak my. Są tak samo jak my oczarowani rzeką, rybami, przyrodą. Po drodze łowimy gdzie kto chce.

W obozie Niemców pijemy z Adamem kawę. Nie mogę już łowić-bolą mnie nie tylko ręce, ale czuć ogólne zmęczenie organizmu. W końcu to 7 dni "ciężkiej pracy", które w zupełności wystarczają dla zaspokojenia wędkarskiego głodu. Simon jednak nadal "męczy wodę" swoją suchą muchą. Łowię ostatnie 5 palii, które filetuję i przywożę do domu. Przygotowane na drogę przez Adama wytrzymują 2 dni i zostają ze smakiem przez rodzinę zjedzone.


Zdjęcia Bogdan Dresler, Steen Larsen

Drogowskaz


Lis


Spinning czy mucha?


Port


Port


Obóz


Rzeka


John


zatoka Qoorqut


Samica 66cm


Bajecznie kolorowa


Krajobraz


Krajobraz


Obóz


Droga przez góry


Ja na tle rzeki


Mimo szaro-zielonego koloru grenlandzkiego lata spotyka się i takie piękne kwiaty, które z daleka wyglądają jak perły wśród popiołów.


Kwiaty cd.


W pobliżu wodospadu wyniki takie same, jak wszędzie-masa ryb


Ja i Mick odpoczywamy koło wodospadu


Wieje wiatr i znikają muszki- można na chwilę zdjąć koszule i buty


Zasłużona kolacja po powrocie znad wodospadu. Mick filetuje palie w 10 sekund. Oprócz filetów z grilla robimy też na sposób duński dzwonka smażone na maśle-delikatesy!


John, Steen i Mick przy grillu


Kto piwo a kto szklankę whisky. Od lewej Simon, Mick, ja, John i David


Rzeka


Hol


Palie


Głowa Palii


<< PowrótOceń artykuł >>

Galeria zdjęć
MicroScud02
Email:
Haslo:
Zaloguj automatycznie
przy kazdej wizycie:
Zaloz konto
Gorące dyskusje
Na Forum
Renaelva 2019
Trzy minuty z naszej
tegorocznej
10-dniowej wyprawy
do Norwegii na rzekę
Renę. Łowiliśmy
głównie lipienie,
zarówno
Propozycje na naszywkę Forum FF

 [tally] 7

 [tally] 5

 [tally] 10

 [tally] 12

 [tally] 81

 [tally] 10

 [tally] 1

 [tally] 4

 [tally] 19

 [tally] 8

 [tally] 19

 [tally] 93

 [tally] 24

 [tally] 6

 [tally] 7
głosów: 306 więcej >>
Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus