f l y f i s h i n g . p l 2019.10.19
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
Bieżące informacje
Pstrąg i Lipień nr 42
KRÓLEWSKI PORADNIK WĘDKARSKI Z INDII Z XII W.

Jednym z najważniejszych źródeł do poznania dziejów wędkarstwa w świecie jest fragment induskiej księgi Manasollasa z XII w., w której jest opis połowu na wędkę, jako formy rozrywki. To źródło, pokrytę grubą warstwą historycznego kurzu i ukryte w trudnodostępnym oraz rzadko czytanym czasopiśmie w Europie, jest nieznane szerszemu kręgowi osób piszących o dziejach wędkarstwa, gdyż w żadnej ze znanych mi prac nie jest ono cytowane.
Wiadomości z łowiska
Mała Wisła 1
2017-05-10
Super woda do łowienia.
średni poziom, jętka około południa
Wiadomości z łowiska
San Zwierzyń-Hoczewka
2013-07-12
Warunki bardzo dobre
Wiadomości z łowiska
OS Dunajec
2014-08-12
warunki dobre ale nie idealne
Wiadomości z łowiska
Łowisko Pstrągowe Raba
2019-10-12
lekko podniesiona, czysta woda
Nasze wzory
Nimfa no. 1
Wzory much
W katalogu FF
IMGW
Stan wód
Niezbędny każdemu wędkarzowi "na rozjazdach"
 
Flyfishing.pl
Technika:
Łowienie na jeziorach

autor: Kazo Szymala, opublikowane 2003-05-07

Chcielibyśmy przedstawić kilka spostrzeżeń z wciąż egzotycznego dla polskich wędkarzy muchowych – połowu pstrąga na jeziorach z łodzi i z brzegu.
 
Jeżeli nie znudzimy tym czytelników, to może być to pierwszy artykuł pewnego cyklu.

Tak jak w poprzednich artykułach będziemy się trzymać konwencji dialogu pomiędzy mną, a Kazem.

Kazo, łowiłeś w czasie Mistrzostw Świata i Europy na jeziorach w kilku krajach.

Zdarzyło się, najlepiej wspominam, jako łowiska Chew Valley i Blagdon.
Jeziora francuskie nie zapisał się najlepiej w mej pamięci, nie mówiąc o Skandynawii.
W Irlandii też było nieźle, zresztą Ty tam łowiłeś z kolegami, to nawet lepiej się orientujesz ode mnie. O Australii nawet mi nie przypominaj.

Ale najpierw trzeba czytelnikom przybliżyć wyspiarski styl łowienia z łódki, bo z przyczyn
łatwo zrozumiałych, nawet Adaś Sikora w swoim podręczniku, łowieniu z łodzi nie poświęca zbyt wiele miejsca.
Dobra, zacznijmy od początku . Pstrągi łowi się zgodnie z przepisami FIPS Mouche (bez modyfikacji) z dryfującej, a nie kotwiczonej łodzi.

Na wyspach często wieje, na jeziorach jest fala, więc dopuszczane na niektórych jeziorach są dryfkotwy, czyli prostokątne kawałki materiału z otworem w środku, które opóźniają dryf łodzi i dają możliwość wykonania większej ilości rzutów w interesującym miejscu.

Poza tym na niektórych jeziorach, tam gdzie istnieją warunki do wytyczenia w miarę równych stanowisk, łowi się z brzegu.

Jeżeli łowimy z łódki, to zawodnicy siedzą na dziobie i rufie, a na środkowej ławeczce siedzi boatman. Zawodnikom wolno łowić tylko w promieniu 90 stopni przed sobą, nie wolno łowić za łódką.
W łodzi, w trakcie łowienia trzeba bezwzględnie siedzieć, wstać wolno tylko w trakcie holu ryby, jest też dopuszczalne, a nawet zalecane, aby rybę wyjmować za łódką, tak, aby nie przeszkadzać łowiącemu zawodnikowi. Kiedy kolega holuje dużego pstrąga i szaleje on przed łodzią, należy wyjąć zestaw z wody, by dać mu swobodę holu.

Do łowienia na jeziorach służy nieco inny sprzęt niż używany na rzekach.

Wędziska muszą być przystosowane do dłuższych rzutów.
Są nieco dłuższe: 2,85 – 3,15 m i muszą mieć to, co potocznie nazywamy „nadwyżką mocy”,
Żeby przy trzecim decydującym wymachu w stylu skandynawskim wyłożyć cały, lub prawie całą linkę.


Dryfując łódką mamy wiatr w plecy, lub prawie w plecy, natomiast przy połowie z brzegu
wiatr nie zawsze jest dla nas tak łaskawy i niejednokrotnie daleki rzut wymaga nie lada wysiłku.
Miałem to na Chew – mówi Kazo – kiedy wykryliśmy z kolegami, że ryby są na stałym „pułapie” – jakieś 20 metrów od brzegu. Jak nie przerzuciłeś „pułapu” i nie nakryłeś
muchami ryby, to nie było szans.
O właśnie, Kazo, powiedzmy czytelnikom o przyponach.
- Tak, masz rację, tu też jest inaczej niż na polskich rzekach. U nas jest niepisanym prawem, że przypon powinien być krótszy od wędziska. Tymczasem na jeziorach łowi się na przypony dłuższe od wędziska, czasem nawet na sześciometrowe !
Zazwyczaj mieścimy się jednak w granicach 3,5 – 4,0 metra.
Bardzo pomocne są tu żyłki flurocarbonowe. Fluorocarbon jest sztywniejszy od zwykłej żyłki, rzadziej się plącze i szybciej tonie, co jest nieocenione przy łowieniu z opadu.
Muszę tu powiedzieć o roli fali i wiatru. Jak masz szczęście w losowaniu przy łowieniu z brzegu, to dostajesz wiatr w plecy o łowisz sobie luksusowo na pływającym sznurze lekko tylko naprężając sznur. Fala „gra” przynętami, a jak wybierzesz luz, ryby wieszają się same. Gorzej jest przy bocznym wietrze, lub wietrze czołowym, wtedy wolno wybieramy sznur „w ósemkę”, lub też ściągamy go wolnymi pociągnięciami.


W Anglii przy łowieniu z brzegu była przewaga larw ochotkowatych, zwanych tam buzzerami, ale stosowaliśmy też mokre muchy i streamery.
Przy tych przynętach stosowaliśmy linki intermediate i tonące do 2 –3 stopnia.

Na chew Valley i Bladgon trzeba było mieć zdrowie. Przeciętny pstrąg miał 1,0 kg wagi i znakomitą kondycję. Mówię Ci bez przesady, ręka mdlała przy holu.

Z łódki łowiliśmy na larwy ochotki, mokre muchy i streamery.

Stosowaliśmy różne linki. A w ogóle, to technika i taktyka połowu z łódek, to
ciekawa sprawa.
- Masz rację, Kazo, ale musimy zapytać czytelników, czy możemy kontynuować.
- Dobrze, może coś napiszą poniżej.


Spisał Zbyszek Górski

Pat "Swanki" Sweeney z dzikim pstrągiem z Long Mask


Long Mask - szukanie stanowisk


Do boju płyniemy na zawody


Piękna pogoda, piekna fala - udany połów


Jest się czym pochwalić


Harnaś też połowił


<< PowrótOceń artykuł >>

Autor Komentarz
Marcin Sulkowski
Czytelnicy napisza cos ponizej:)
Napisza kilka komentarzy.Mieszkam w Irlandii -Lough Mask i Corrib mam prawie pod domem...i kilka dziesiatek innych mniejszych jezior.No i tak sie zlozylo ze od pewnego czasu lowie wylacznie na jeziorze -na tych wielkich z lodzi ,na malych z brzegu.Podstawowa przyneta to mokra mucha.Konkretnie 3 na przyponie rownym dlugosci wedki-tak lowi zdecydowana wiekszosc irlandzkich wedkarzy.Wedka raczej dluga ,ja uzywam 2,85 z bardzo dlugim dopalaczem-wygodnie sie lowi opierajac wedke na brzuchu.Ale nie po urzywa sie dlugich wedek zeby daleko rzucac .Odradzam dalekie rzuty-ryby nie boja sie lodzi i brania sa czesto wtedy gdy mucha juz wychodzi z wody.Wedke przy lowieniu na mokra trzyma sie "na sztorc "przed soba .Muchy sciaga sie szybkimi ,dlugimi pociagnieciami-przy silnym wietrze mozna sie zmeczyc takim lowieniem.Muchy musza wrecz skakac po falach -nigdy nie jest za szybko.Im agresywniej sciagane tym agresywniejsze branie i tym wieksza szansa ze uda sie zaciac.Kiedy wedka jest zbyt krotka zbyt duzo linki lezy na wodzie i trudniej nad nia zapanowac-a chodzi o to zeby blyskawicznie zaciac atakujaca rybe.Trzeba miec dobry refleks i caly czas byc skupionym.Spoznione zaciecie i nie ma ryby. Poza tym przy krotkiej wedce trzeba robic 3 przerzuty .A to marnowanie czasu i sily.2 przerzuty a czesto i jeden-gdy wedka bardzo dluga i lodz dryfuje szybko- wystarczy przeciagnac muchy 2-3 metry i polozyc w innym miejscu.Kiedy ryba jest w okolicy atakuje natychniast.I trzeba zaciac bardzo szybko i mocno.Zylka gruba -ja stosuje 0,25-0,27(lowie prawie wylacznie na mokra)
.Dla ryb to bez znaczenia.A ryby sa tu naprawde niezle i cholernie silne.I tak jak Panowie mowia -po zacieciu jak najszybciej z ryba za lodz i tam sobie z nia walczyc.I mozna lowic we trzech tylko niech ten w srodku potrafi sie poslugiwac muchowka-inaczej moze byc niebezpieczny:)I jeszcze jedna wazna sprawa-wiatr.Kiedy wieje mocno -tak mocna ze strach plywac - to dobry znak.Ryba sie "rusza".Kiedy jest kiepski wiatr to i ryby jakies zmulone.A co do dryfkotwy to nie widzialem tu nikogo z tym wynalazkiem ,powiem nawet ze to zly pomysl.Im szybciej dryfuje lodz tym lepiej, bo mozna przerobic wiecej wody.A jak sie trafi na miejsce z ryba to mozna poprawic kolejnymi dryfami.W ogole znalezienie na jeziorze ryby to caly klucz do dobrej zabawy.W jeziorach pstragi trzymaja sie w kupie!Nie sa to z pewnoscia jakies lawice, ale jak gdzies jest jeden to ma zazwyczaj kolegow.Trzeba byc mobilnym i nie kombinowac za duzo.Zmieniac miejsca i szukac ryby.I lowi sie na plyciznach ,pomiedzy glazami ,przy trzcinach ,roslinnosci.Tak jakby sie polowalo na szczupaki-przy zielsku najczesciej jest najlepiej.Nigdy nie poprawiac rzutu w to samo miejsce-to bez sensu .Ryba jak jest atakuje natychniast to znaczy ze albo jej nie ma albo nie chce i juz -to nie polska rzeka gdzie co drugi obwachuje i oglada przynete .A jesli ktos sie wybiera do Irlandii na Corrib czy Mask niech nigdy nie wyplywa sam bez przewodnika-to bardzo niebezpieczne jeziora.Ogromne fale i pelno glazow wszedzie.I pozostaje tylko zalowac ze nie mamy w Polsce pstragowych jezior-na jeziorze lowienie na muche to absolutna rewelacja .Siedzi sie na lodzi ,dokola woda i nigdy nie wiadomo kiedy cos uderzy w muche.Brania sa tak gwaltowne ze mozna sie czasem przestraszyc.Te pstragi to wariaty.I piszcie Panowie o jeziorach i uczcie ludzi nowych rzeczy bo jak kiedys pojada gdzies na wakacje i zobacza jezioro gotujaca sie od pstragow to beda tracic nerwy i czas na kombinowanie jak tu cos zlowic.Przerabialem to wczesniej w Szkocji i Norwegii-nie mialem zielonego pojecia jak sie lowi w stojacej wodzie ...i g...lowilem:)Ale mnie irlandczycy nauczyli :)Pozdrawiam
Krzysztof M.
Dla mnie super! Czekam na więcej!
Dariusz Kaps
swietny material zwlaszcza ze teraz mieszkam w angli niedaleko mam jezioro z pstragami nazywa sie PIDSFORD kolo northampton hrabstwo northamptonshire mam prozbe zdjecia muszek na lamach dzialu bardzo mnie i innych polakow wedkarzy ciekawi na co lowili tu czolowi muszkarze z Polski serdecznie dziekuje artykol jest naprawde suuuuper
Pioter
Łowiłem trochę w Szkocji na jeziorach. Ważna jest technika prowadzenia much szczególnie przy buzzerach nazywa się Eight Figure czyli zbieranie sznura w tzw ósemkę. Nadajemy wtedy buzzerom specyficzny ruch, który prowokuje pstrąga. Fajny artykuł proszę o więcej
matrix
Mieszkam w Angli i od kilku lat wabie pstragi moimi muchami w jeziorach,przyznam bez bicia ze stalo sie to moja niemal opsesja,a to dlatego ze kazda wizyta nad jeziorem wymusza na mnie inna technike lowienia,zalezy to nie tylko od warunkow atmosferycznych ale gatunku pstraga od wielkosci jezior i od przynety na ktora lowimy:)cala zabawa polega na tym zeby to wszystko zgrac.Bez paniki,jest to stosunkowo proste wystarczy kilka razy zaplacic po ok.20 funciakow na jednym jezioze i zalapujemy jak zalapac dostarczyc naszemu organizmowi troche adrenaliny po przez wycholowanie pieknego silnego pstrazka:)
Eiznehauer
Bardzo ciekawe informacje, dla mnie niemała egzotyka gdyż osobiście muchówką na pobliskich stawach miałem jedynie okazję polować na wzdręgi inne drobne rybki :)

Galeria zdjęć
Klenio
Email:
Haslo:
Zaloguj automatycznie
przy kazdej wizycie:
Zaloz konto
Gorące dyskusje
Na Forum
Śladami Józefa
Jeleńskiego cz.III -
monitoring efektów

We wrześniu
przystąpiliśmy do
sprawdzenia
efektywności
zarybienia ikrą
troci.
Odłowiliśmy50m
odcinek
strumienia....
Propozycje na naszywkę Forum FF

 [tally] 7

 [tally] 5

 [tally] 10

 [tally] 12

 [tally] 81

 [tally] 10

 [tally] 1

 [tally] 4

 [tally] 19

 [tally] 8

 [tally] 19

 [tally] 93

 [tally] 24

 [tally] 6

 [tally] 7
głosów: 306 więcej >>
Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus