f l y f i s h i n g . p l 2019.10.19
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
Bieżące informacje
Pstrąg i Lipień nr 42
KRÓLEWSKI PORADNIK WĘDKARSKI Z INDII Z XII W.

Jednym z najważniejszych źródeł do poznania dziejów wędkarstwa w świecie jest fragment induskiej księgi Manasollasa z XII w., w której jest opis połowu na wędkę, jako formy rozrywki. To źródło, pokrytę grubą warstwą historycznego kurzu i ukryte w trudnodostępnym oraz rzadko czytanym czasopiśmie w Europie, jest nieznane szerszemu kręgowi osób piszących o dziejach wędkarstwa, gdyż w żadnej ze znanych mi prac nie jest ono cytowane.
Wiadomości z łowiska
Mała Wisła 1
2017-05-10
Super woda do łowienia.
średni poziom, jętka około południa
Wiadomości z łowiska
San Zwierzyń-Hoczewka
2013-07-12
Warunki bardzo dobre
Wiadomości z łowiska
OS Dunajec
2014-08-12
warunki dobre ale nie idealne
Wiadomości z łowiska
Łowisko Pstrągowe Raba
2019-10-12
lekko podniesiona, czysta woda
Nasze wzory
Spider
Wzory much
W katalogu FF
IMGW
Stan wód
Niezbędny każdemu wędkarzowi "na rozjazdach"
 
Flyfishing.pl
Reportaże:
Tragedia Sanu

autor: Stanisław Guzdek, opublikowane 2002-12-04

Drugiego grudnia w poniedziałek o godzinie 7.00, z elektrowni wodnej w Zwierzyniu, należącej do Zespołu Elektrowni Wodnych Solina, przestała płynąć woda. Rzekę San na odcinku od Zwierzynia do ujścia Hoczewki, zasilał jedynie niewielki dopływ Olszanica. W jednej chwili z przepływu 50 m3/s wody na turbinach, zrobiło się zero, gdyż pracownicy ZEW Solina z powodu planowanego remontu całkowicie zamknęli jej dopływ.
 
Takie zamknięcia się zdarzają, lecz wówczas należy około trzy godziny wcześniej rozpocząć spuszczanie wody z Myczkowiec, by woda zdążyła pokonać przeszło 5 km odcinek i dopłynąć do Zwierzynia, zabezpieczając minimalny przepływ.
W południe, wędkujący na tym odcinku Robert Tobiasz powiadamia Piotra Koniecznego, dyrektora biura Zarządu Okręgu Krosno o zauważonej tragedii.
Ze stosunkowo dużego przepływu 50 m3/s, woda gwałtownie opadając, pozostawiła olbrzymie ilości ryb, na sześciesięciu procentach wyschniętego koryta Sanu.
Wędkarze przebywający nad rzeką porzucając w większości muchówki, ratują ryby przed okrutna śmiercią, przenosząc je do pozostałej strugi wody.
Ale są i tacy, którzy nie zważając na sytuację, usiłują przy użyciu suchej muchy napełnić koszyk.
Piotrek Konieczny błyskawicznie interweniuje w ZEW Solina, jednocześnie wysyłając strażników i działaczy na zagrożony teren.
Robert Tobiasz ze strażnikami wykonują dokumentację zdjęciową martwych ryb, zabezpieczając tym sposobem dowody olbrzymich strat w rybostanie, poniesionych przez gospodarzy Sanu.
Wiele godzin trwa na miejscu dokumentacja tragedii i żmudne szacowanie strat.
Na teren masowej zagłady ryb przyjeżdża też Państwowa Straż Rybacka z posterunku w Krośnie.
Po interwencji Piotra około godziny piętnastej, zaczyna płynąć najpierw 6 m3/s, później 20 m3/s, a po interwencji WIOŚ ok. 40 m3/s.
W nocy ZEW puszcza 70 m3/s, co jest odebrane przez większość opinii publicznej za próbę zatarcia śladów przez spłukanie martwych ryb
i zmarnowanej ikry pstrąga potokowego, który na tym odcinku masowo podszedł do tarła.

Na odcinku sześciu kilometrów, od Zwierzynia do ujścia Hoczewki, po dokładnych oględzinach i skrupulatnym wyliczeniu ustalono następujące straty:

- 120 tysięcy sztuk, czterech roczników pstrąga potokowego o wymiarach
5 cm - 27 cm, w cenie średnio za sztukę 0.70 zł, czyli 84.000 złotych,
- 92 tysiące sztuk, czterech roczników lipienia o wymiarach 7 cm - 33 cm,
w cenie za sztukę średnio 0.95 zł, czyli 87.400 złotych,

Wyliczono z dużą dokładnością, że zginęło ponad 5,5 miliona sztuk strzebli, śliza, różanki, piekielnicy, głowacza i jelca, których stratę naprawdę trudno oszacować w złotówkach, a te gatunki to przecież pokarm pstrągów i głowacic.
Znaleziono też niewielkie ilości piskorza, szczupaka, klenia i brzany.
Ceny ryb prądolubnych w ośrodkach zarybieniowych np. świnki to 0.35 zł/1 szt.,
dlatego moim zdaniem utrata takiej ilości gatunków towarzyszących pstrągowi
i lipieniowi to co najmniej kolejne 100 tysięcy złotych strat i co najgorsze bardzo trudnych do naprawienia.
Pozostają też niebagatelny problem strat w ikrze pstrąga potokowego, który jak na złość zgrupował się na przedmiotowym odcinku w ilościach niespotykanych w poprzednich latach.
Podczas Pucharu Sanu koło drugiej wyspy by zmierzyć 9 sztuk wymiarowych lipieni, chcąc nie chcąc przerzuciłem ponad 50 potokowców żerujących na stanowiskach typowych dla lipienia.
Przecież jedna samica pstrąga składa od 500 - 1000 szt. ikry i nawet jakby założyć skromnie, że tarła przystąpiło 20 tysięcy samic, to średnio zostaje złożone 15 milionów ziaren ikry.
By zakupić taką ilość zapłodnionej ikry, trzeba wydać następne 210 tysięcy złotych.
Tak więc decydenci ZEW Solina, spowodowali wyliczalne, olbrzymie straty w rybostanie, w wysokości co najmniej 520 tysięcy złotych.
By zrekonstruować rybostan trzeba przy bardzo starannym zarybieniu wprowadzić na ten odcinek, co najmniej podwojoną liczbę oszacowanych, straconych sztuk poszczególnych gatunków.
Czy dyrekcja ZWE Solina, która przyznała się do winy i wyraża chęć naprawienia wyrządzonych szkód, przeleje stosowna sumę na konto
ZO PZW Krosno i San za dwa lata będzie Sanem z przed katastrofy?
Mam nadzieję wraz z całą zbulwersowaną wydarzeniem Polską,
że poczucie odpowiedzialności za spowodowanie niespotykanej w rozmiarach tragedii rzeki, skłoni winnych do bezzwłocznego naprawienia szkód, co ma niebagatelne znaczenia dla przywrócenia równowagi w przyrodzie, którą zachwiał człowiek swym bezmyślnym działaniem.



Ponawiam apel o wpłaty na konto ZO PZW Krosno - Bank PKO S.A. o/Krosno Nr 10701210-3388-2221-0100 z dopiskiem „tragedia Sanu”.
Apeluje też na wniosek Piotrka Koniecznego o wypuszczanie złowionych ryb na odcinku objętym tragedią.
Nie bądźmy obojętni na te apele, to wszak nasza rzeka, nasze dziedzictwo, które powinniśmy pozostawić następcom w nienaruszonym stanie



Z całą muchową Polską - Stanisław Guzdek


<< PowrótOceń artykuł >>

Autor Komentarz
Tomasz Ekert
W 100% popieram !!!
Jacek Płachecki
Bardzo smutne wydarzenie.Ciekaw jestem jakie gwarancje mamy,że sytuacja się nie powtórzy,skoro wygląda to na działanie celowe.Oby kolejne wydane pieniądze nie poszły w błoto.
Łukasz Kozub
To co się stał jest to tragedia na skalę niewyobrażalną. Ten widok musiał być traczny. Sam kiedyś przeżyłem cos podobnego nad górna Płytnicą na odcinku pomiędy dwoma jeziorami. Kłusownicy przegrodzili tam rzeczkę tamą z kamieni i darni (a przy wypływie z jeziora 1,5 m szerokości, więc nie było to trudne) uprzednio zapędzając w nią ryby z jeziora. Widziałem dziesiątki okoni, płotek i kilka szczypaków leżących bokiem w prawie wyschniętym piaszczystym łożysku. Szybko zrobiłem wyłom w "tamie" i zawiadomiłem pobliskiego leśniczego. o zdarzenie na sanie to jednak nieporównywalnie większe rozmiary. Planowałem jechać w czerwcu do Myczkowców na pierwsze prawdziwe "górskie" muchowe łowy. Teraz sam nie wiem czy warto.
Tomasz Piotrowski
Głupota zarządu Elektrowni nie zna granic. Utopione w błoto zostały grube pieniądze Członków PZW i wiele pracy włożonej w zarybianie Sanu. Winni zagłady rybostanu powinni być ukarani z całą surowością, a informacja o sposobie kary winna być opublikowana szeroko w mediach, celem zmuszenia kolejnych oszołomów do zastanowienia się nad tym co robią. Moim zdaniem jedyną karą dla sprawcy tragedji jest długoletnie więzienie i wysoka grzywna, którą wpłaciłby na odbudowę stanu rzeki. Jednocześnie Elektrownia powinna pokryć w całosci straty, a w ramach rekompensaty wyłożyć odpowiednie środki finansowe na PZW i zabezpieczenie zapory przed nieprzemyślanymi decyzjami pracowników. Jestem szczerze oburzony zaistniałą sytuacją, choć na Sanie rzadko udaje mi się moczyć kija, jestem zdecydowanie za ściganiem przestępcy który dopuścił się zaniedbania.
Maciej Wołkowicz
Nie mam nic do dodania,cały dramatyzm sprawy oddał artykuł Stasia Guzdka.To jest tragedia dla rzeki i muszkarzy w Polsce.Mam jedynie nadzieję że sprawca ,bez oporów naprawi ogromne szkody wyrządzone środowisku,przyrodzie i nam wędkarzom.
Marek Wilczek
Zastosujmy zasadę "no kill " na tym odcinku . To bardzo szlachetna propozycja ze strony Piotra Koniecznego . Piotrze jestesmy z Tobą. Wędkarze ze Śląska
Maciej Wilk
Myśle, ze w zaistniałej sytuacji celowe było by wprowadzenie zakazu zabierania ryb z opisywanego odcinka Snu.
Andrzej Trembaczowski
Przerażające.
Po pierwszych sygnałach w Internecie trudno było wyobrazić sobie rozmiar tej katastrofy. Zdjęcia i liczby przerażają.
Ta tragedia wstrząsnęla nas.
Na miarę naszych sił chcemy włączyć się w akcję ratunkową.
Co możemy zrobić? W czym pomóc? Prosimy o informacje.
Andrzej Trembaczowski,
Prezes Stowarzyszenia
"Klub Wędkujących Internautów"
nasz adres: klub.fishing.pl
Jarosław Stankiewicz
Szanowni koledzy wędkarze, jestem zbulwersowany zaistniałym faktem katastrofy ekologicznej na Sanie, rozczarowany głupotą i brakiem odpowiedzialności ze strony Pionu Zarządzającego Elektrowni. Ile jeszcze tego rodzaju niespodzianek nas wędkarzy w przyszłości czeka? Na pomorzu trwa walka z "Tymi", którzy chcą Parsętę zabetonować oraz "Tymi", którzy regularnie rzeki pomorskie z troci i łososia czyszczą! San poznałem w okolicach Leska tydzień temu (22-25.11). Dzięki wspaniałym muszkarzom z W-y, Bierunia, którzy przekazali mi część swoich doświadczeń w łowieniu Lipienia przeżyłem wspaniałe chwile. Wstyd mi za "Tych" kolegów, którzy zbierali duszące się ryby do bagażników, współczuję wszystkim miejscowym właścicielom kwater, którzy licząc na stały dochód z odwiedzających San muszkarzy inwestowali w poprwienie standartu. W pełni solidaryzuję się z założeniami programu przywrócenia życia w rzece. Pozdrawiam
Artur Kowalski
Nic dodać nic ująć
Zastanawiam się kiedy rzeka wróci do dawnej świetności ? :((((((
Łukasz Stanek
Miałem zamiar się wybrać na San poniżej zbiornika. Teraz nie wiem czy nie wole jechac nad dunajec.
Straszna tragedia. Popieram zakaz który winien być wprowadzony, a który dotyczyłby zakazu zabierania ryb z tego odcinka.
Trzymajcie się!!!
Arkadiusz Staniszewski
W artykule mowa jest o kwocie 520 tyś. jako wstępne oszacowanie strat.
Natomiast w telewizji przedstawiciel chyba okręgu PZW, podał kwotę 170 tyś. dodając że zarząd elektrowni zgodził się pokryć te straty.
Może ktoś wyjaśni skąd taka rozbieżność i ile zapłaci elektrownia za wyrządzone straty.
Jeśli będzie to kwota 170 tyś. to chyba ktoś w PZW powinien polecieć ze stołka.
Stanisław Guzdek
ZEW wypłaci 350 tys. zł, zgodnie z podpisaną ugodą.
Jest to korzystny układ z uwagi na zawsze ryzykowny i długotrwały przewód sądowy, którego finał jest niewiadomą.
A w tym układzie są środki by sytuację od ręki naprawiać.
mikołaj hassa
Gratuluję reakcji i zycze, aby inne okregi też mogły działać tak kompetentnie, jak Krosno.
Olek Malesza
Jedyne sensowne wyjścier z tej sytuacji to jest po zarybieniu ww. odcinka rzeki wprowadzić zakaz połowu ryb co najmniej na dwa lata.
Henryk Romancewicz
Piotr , dokopiemy im???????????
Powiedz tylko słowo a pomorzemy przy zarybianiu masz naszą pomoc
bodzio
artykuł spoko, popieram.Henek może byś sie tak odezwał do mnie albo na GG
Stanisław Cios
Zapora dała życie lipieniom od lat 70. XX w. Teraz im je zabrała. Opisany przypadek to tylko niewielki epizod w smutnej, czasem wręcz tragicznej, gospodarce naszymi wodami. Bez względu na to, czy elektrownia zapłaci wyliczoną kwotę, to i tak konsekwencje finansowe zostaną poniesione przez nas wszystkich, bo to przecież my płacimy za prąd i za wszystkie takie błędy.
Roman Świerszczek
Ja i moi przyjaciele muszkarze, jesteśmy wstrząśnieci i zbulwersowani wydarzeniem ze Zwierzynia. Oto jeszcze jeden przykład, jak nieodpowiedzialność i beztroska niewielu, może wyrządzić tak wiele zła i szkody i to tak wielu miłośnikom sportu wędkarskiego. Wszyscy przeżywamy tą tragedię tym bardziej, że z kilkoma kolegami, jesteśmy zakochani w urokliwym odcinku Sanu od Zwierzynia do Hoczwi i corocznie kilka razy spotykamy się tam aby "pomuchować" i podziwiać wspaniałe widoki, oraz podglądać bobry, a raczej efekty ich pracy. Uważam, że straty powstałe wskutek bezmyślności i ignorancji pracowników ZEW są niewymierne, chociażby ze względu na nas miłośników wędkarstwa muchowego, którym żadne pieniądze nie zwrócą utraty radości wędkowania na tym odcinku Sanu. Należy bezwzględnie dopilnować, aby winnych tej tragedii pociągnąć do odpowiedzialności karnej i cywilnej.
cesiek
Nie pierwszy i nie ostatni to przypadek ludzkiej bezmyślności. Odpowiedzialnych za taką katastrofę, powinno się wysyłać na galery.

Galeria zdjęć
Klenio
Email:
Haslo:
Zaloguj automatycznie
przy kazdej wizycie:
Zaloz konto
Gorące dyskusje
Na Forum
Śladami Józefa
Jeleńskiego cz.III -
monitoring efektów

We wrześniu
przystąpiliśmy do
sprawdzenia
efektywności
zarybienia ikrą
troci.
Odłowiliśmy50m
odcinek
strumienia....
Propozycje na naszywkę Forum FF

 [tally] 7

 [tally] 5

 [tally] 10

 [tally] 12

 [tally] 81

 [tally] 10

 [tally] 1

 [tally] 4

 [tally] 19

 [tally] 8

 [tally] 19

 [tally] 93

 [tally] 24

 [tally] 6

 [tally] 7
głosów: 306 więcej >>
Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus