f l y f i s h i n g . p l 2019.12.14
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
Bieżące informacje
Pstrąg i Lipień nr 42
KRÓLEWSKI PORADNIK WĘDKARSKI Z INDII Z XII W.

Jednym z najważniejszych źródeł do poznania dziejów wędkarstwa w świecie jest fragment induskiej księgi Manasollasa z XII w., w której jest opis połowu na wędkę, jako formy rozrywki. To źródło, pokrytę grubą warstwą historycznego kurzu i ukryte w trudnodostępnym oraz rzadko czytanym czasopiśmie w Europie, jest nieznane szerszemu kręgowi osób piszących o dziejach wędkarstwa, gdyż w żadnej ze znanych mi prac nie jest ono cytowane.
Wiadomości z łowiska
Mała Wisła 1
2017-05-10
Super woda do łowienia.
średni poziom, jętka około południa
Wiadomości z łowiska
San Zwierzyń-Hoczewka
2013-07-12
Warunki bardzo dobre
Wiadomości z łowiska
OS Dunajec
2014-08-12
warunki dobre ale nie idealne
Wiadomości z łowiska
Łowisko Pstrągowe Raba
2019-11-20
niski stan czystej wody
Nasze wzory
May fly dun V.
Wzory much
W katalogu FF
IMGW
Stan wód
Niezbędny każdemu wędkarzowi "na rozjazdach"
 
Flyfishing.pl
Reportaże:
Wielkie Sprzątanie Dunajca

autor: Marcin Osman, opublikowane 2004-07-13

10 lipca grupka fanatyków zwana wędkarzami, zebrała się nad Dunajcem, by posprzątać to jakże malownicze aczkolwiek zaśmiecone miejsce. Zbiórka umówiona była na godzinę 10:00, lecz już godzinę wcześniej miejsce spotkania było przygotowane-namiot rozstawiony, beczka piwa chłodziła się w rzece Ochotnickiej, pogoda wspaniała.
 
Jako pierwszy zjawił się majestatyczny ford okręgu Nowy Sącz;-) a później to już samo poleciało- kolejne samochody zajeżdżały na placyk. Jak to na spotkaniach wędkarzy bywa każdy miał każdemu coś do powiedzenia, śmiechy, rozmowy o rybach, o muchach-jednym słowem standard.
Nadszedł czas na ułożenie planu sprzątania. Niezwykle pomocna okazała się zabytkowa mapa Dunajca z „Pucharu Romaniszyna” z roku 1993 dostarczona przez p. Obrzuta. Według wcześniejszych ustaleń jako cel sprzątania wybrany został odcinek Dunajca na długości Tylmanowej, wioski znanej każdemu wędkarzowi muchowemu.
Z uwagi na ilość chętnych do sprzątania(25 osób w tym 3 kobiety) podzieliliśmy się na grupki 3-4 osobowe, które ogołacały brzegi i wody Dunajca z dziesiątek kilogramów śmieci, jakie pozostawili wędkarze, ale i tzw. „miejscowi” i przyjezdni. Musze zaznaczyć także, iż sprzątanie polegało na zbieraniu śmieci z nadbrzeży, ale i wyciągane były miedzy innymi rowery, a raczej ich resztki spod powierzchni Dunajca i tu ukłon w stronę nurków z „Nowosądeckiego klubu płetwonurków”, którzy to w liczbie 6 par płetw zasilili naszą grupkę zbieraczy… złomu, plastyków przeróżnych, szkła i wielu, wielu innych rzeczy, jakie tylko przyszło człowiekowi na myśl wrzucić do rzeki.
Mianem największej zdobyczy nazwano dywan o wymiarach 4x6m, którym to ktoś starał się upiększyć dno Dunajca. Wyciągniecie tegoż nie codziennego znaleziska, nie było rzeczą łatwą. Wykładzina była bardzo stara, namoczona i oblepiona glonami, co stanowiło o jej ogromnej masie. No, ale wysiłkiem pięciu z nas (znalazcy- Waldek Wolski i Darek Chlebek, którzy przemierzali Dunajec w spodnio-butach, + 3 młodszych kolegów) udało się wyciągnąć mega-śmiecia na pobocze drogi. Natomiast, co stwierdzono na podstawie późniejszej wymiany uwag, najwięcej zebrano… pampersów (i to wcale nie nieużywanych), zniczy, i puszek po piwie. Całość dopełniały 4 opony, jedna z felgą i pordzewiała pralka. Znaleziono także stalowy pręt z plastykowa rękojeścią, który mógł służyć jako część zestawu do połowu prądem.
A teraz coś o samym sposobie zbierania śmieci. Otóż używaliśmy do tego niewielkich worków(to ze względu na wygodę zbierania). Worki już wypełnione śmieciami, wystawialiśmy na poboczach drogi i przy zjazdach do Dunajca, po czym samochód Okręgu, wraz z kilkoma kolegami jeździł, zbierając je stamtąd i zworząc do bazy gdzie były przepakowywane w worki, w których to dopiero mogły pojechać na śmietnisko.
Samo sprzątanie trwało około czterech godzin. Po czym wszyscy zasiedliśmy, w namiocie, do wcześniej przygotowanych stołów. Jedni koledzy przygotowywali się do posiłku inni z pełną troską dbali o to by beczka z piwem „nie zardzewiała od zawartości” i napełniali kufle złotym trunkiem. A gdy na stoły wkroczył bigos(przygotowany przez Halinę Osman), zapadła cisza! Każdy zaaferowany był jedzeniem i robił to bez słowa, dało się słyszeć jedynie mlaskania i dźwięki zachwytu. I tak sobie siedzieliśmy i biesiadowaliśmy przez ładne kilka godzin, w atmosferze życzliwości, przyjaźni i humoru. I trwało by to o wiele dłużej gdyby nie deszcz, który zmobilizował nas do dokończenia przepakowywania śmieci. Po czym Władysław Osman, wraz z kilkoma kolegami odwiózł przyczepą, wory na śmietnisko.
Pragnę serdecznie podziękować wszystkim, którzy wzięli udział w sposób bezpośredni ale i pośredni w „Wielkim sprzątaniu Dunajca” 10 lipca 2004. Dziękuję grupie nurków z „Nowosądeckiego klubu płetwonurków”, ale i p. Przemysławowi Lisowskiemu(Przemek, Delhi) za ufundowanie beczki piwa; p. Grzegorzowi Rutkowskiemu z Białegostoku, za zaopatrzenie nas we wszelkiego rodzaju opakowania (tacki.miski, kubki, worki, sztućce); p. sołtysowi Tylmanowej-Janowi Ligasowi (kiełbaski, pieczywo, napoje); p. Romanowi Cyfrze (rękawiczki gumowe); p. Zbigniewowi Zboźniowi (wypożyczenie namiotu); okręgowi a bezpośrednio p. Janowi Obrzutowi ( samochód, którym przywiózl wędkarzy z Nowego i Starego Sącza i zbierający śmieci) .
I tak zakończyło się pierwsze i z tego co wiem nie ostatnie „Sprzątanie Dunajca”. Doskonale zdaje sobie sprawę, że nie wyzbieraliśmy wszystkich śmieci bo nie do wszystkich udało się nam dotrzeć (strome nadbrzeża, ogromne „krzaczory” etc.). Wiem także że samo wysprzątanie Dunajca to utopia, bo przejeżdżając wieczorem przez Tylmanową widziałem, nowiuteńkie sterty śmieci!!! Nasza akcja miała na celu pokazanie problemu jakim są śmieci a może nawet nie tyle śmieci co brak kultury ludzi, którzy rzekę postrzegają jako płynące śmietnisko, do którego można wrzucić każdą zbędną rzecz bo przecież „rzeka pochłonie wszystko”. Drugą sprawą która nie daje mi spokoju jest to że na liczbę 400 ulotek, postów, ogłoszeń, które rozprowadziliśmy wraz z kolegami, wśród wędkarzy i sklepów wędkarskich(i nie tylko), odpowiedziało jedynie 25 osób- ludzi, którym zależało i poświecili odrobinę swojego cennego czasu na gest jakim było pozbieranie tego co pozostawiono nad ich ukochanym Dunajcem.
Dzisiejsze czasy wprawiają nas w ogromne zabieganie, przez co zapominamy o rzeczach istotnych i ważnych. Lecz jak to się dzieje że na zawody potrafi zjechać 70 chłopa a na akcje, z której fakt że nie ma żadnego namacalnego zysku, przyjeżdża 25 osób. Absolutnie nie chce się bawić w kaznodzieje, bo nie mam do tego prawa i dla wielu kolegów jestem tylko „szczeniakiem, który się wymądrza”(mam 20lat) i wiem że tym artykułem i tak narażę się nie jednemu. Chodzi mi jedynie o dostrzeżenie zjawiska jakim jest, brak konsekwencji we własnych wypowiedziach i działaniach. Wszędzie słychać głosy jak to jest źle- zdenerwowało mnie to, wiec postanowiłem coś zrobić- wybrałem pomysł sprzątania Dunajca i wprowadziłem go w życie, dzięki życzliwości wspaniałych ludzi. Rzeczą wiadomą jest, że nie możemy robić wszystkiego, ale to co nie jest znowu aż tak ciężkie i trudne leży w naszej gestii i musimy o tym pamiętać.
Pozdrawiam wszystkich tych, który podzielają moje spostrzeżenia. Wiem że z pewnością nie będą to komentarze w 100% pozytywne, lecz przyjmę każdą konstruktywną krytykę (jeśli będzie ona rzeczowa i konkretna).

Wodom cześć!
Marcin Osman

Sołtys


od lewej: Marcin, Waldek, Staszek Tokarz i Jan Obrzut


Tata Osman przy parkowaniu śmieci


-


-


-


-


-


-


<< PowrótOceń artykuł >>

Autor Komentarz
Marcin Paprocki
Bardzo ale to bardzo gorąco gratuluje inicjatywy. Jest mi bardzo źle, że mnie tam nie było, niestety z ważnych powodów.
Marcinie nie martw się, bo jeżeli komuś się narazisz (jak piszesz) to jakiemuś zwykłemu zaśniedziałemu pajacowi, któremu i tak jest wszystko jedno. A godne podziwu jest to, że właśnie młody bezinteresowny człowiek wpadł na taki pomysł i go zrealizował. Wielu na tym forum dużo mówi a jeden coś zrobił. Jeszcze raz brawo!!!
Marcin Lewandowski
Myślę, że Twój wspaniały projekt powinien na stałe trafić do kalendarza dunajcowych imprez jako np. Wiosenne Sprzątanie Dunajca i Jesienne Sprzątanie Dunajca. Wspaniale, że zacząłeś to robić. Już myśl o kolejnych, przyszłorocznych/tegorocznych edycjach. Chetnych napewno nie zabraknie i śmiem sądzić, że będzie ich z czasem przybywać. Sporo akcji wystartowało w ten sposób żeby rozwinąc się w naprawdę duże przedsięwzięcia. Moje gratulacje.
Adrian Lewandowski
Może narodziła się "nowa świecka tradycja " :). Gratulacje i pozdrawiam wszystkich .
Rafał Winsch
Super, jeśli inni wędkarze w Twoim wieku mają taką klasę, to można być spokojnym o przyszłość naszych rzek, jeśli nie są, to można być spokojnym przynajmniej o Dunajec. Moja pomoc, nie z moje winy, nie doszła niestety na czas, ale deklaruje wsparcie kolejnej akcji.
FremeN
Pozdrawiam serdecznie wszystkich - organizatorów i uczestników tej akcji. W mojej ocenie naprawdę się udało, nie za duża frekwencja to niestety normalka. Ważne, że problem śmieci został nagłośniony, trzeba kontynuować naciski medialne na władze :-)

Pzdr,
Darek Studziński
Marcin Osman
Dziekuje bardzo za wszystkie tak miłe komentarze, ciesze się że akcja "Sprzatania Dunajca" spotyka sie z tak pozytywnymi opiniami. Pozdrawiam i do zobaczenia nad woda!
Tomasz Zienkiewicz
Marcin jesteś wielki!!
S. Cios
Uważam waszę akcję za sukces. 25 osób to dużo, jak na pierwszą imprezę tego typu. Gratuluję. Sugeruję w przyszłości następujące dodatkowe kroki:
- Więcej propagandy (pisma wędkarskie, TV, radio, burmistrzowie miast, sołtysi, nawet ksiądz w niedzielę mógłby coś powiedzieć o tej akcji, bo to zbożny cel). Cieszę się, że ZO PZW w Nowym Sączu wziął udział. W przyszłości w ramach swoich kontaktów mógłby zaprosić niektóre instytucje, a udział prezesa ZO byłby okazją do lepszego nagłośnienia sprawy.
- Organizować akcję w okresie szkolnym, gdyż łatwo wtedy o pomoc dzieci szkolnych, w ramach "dni sprzątania świata" (tylko nie częstujcie ich piwem ...). Miałoby to dodatkowy aspekt wychowawczy, gdyż nierzadko to ich rodziny wyrzucają te śmieci.

Na marginesie, jedną z rzek o największym ładunku śmieci jest Biały Dunajec w Szaflarach. Czego tam nie ma! Całe mieszkanie (a raczej muzeum) można by wyposażyć. W ubiegłym roku na brzegu widziałem nawet starą (chyba z przełomu XIX i XX w. ) maszynę do szycia Singera.
Przemek Lisowski
Namaste!
Kiedys Akademicki Klub Wedkarski "Skish" z Bialegostoku organizowal corocznie na Dzien Ziemi hepening pt. "Pstrag Bialki". To taka zasufiala /ostanie lata cosrac mniej/ rzeczka plynaca przez centrum miasta. Muchowki, spinningi, goscie golujacy opony i te klimaty. Tam chodzilo bardziej o zwrocenie uwagi na problem zanieczyszczenia srodowiska. Wy odwaliliscie kawal fajnej roboty. Potrzebnej roboty. W przyszlosci oczywiscie chetnie bede Wam pomagal dalej w jakikolwiek mozliwy sposob. Grzes Rutkowski to moj fumfel i ciesze sie ze udzial "sledzi" w sprzataniu byl tak znaczny.
Trzymaj sie Kolego i ciagnij to! Bo warto!
Marcin Osman
Sprostowanie: to nie ja jestem "wielki", wielka jest cała nasza 28-ka (wliczając sponsorów), która stworzyła akcje sprzątania Dunajca!!! Pozdrawiam i dziekuje za wszelkie uwagi.
Dorota Osman
Nie wiem dlaczego myslisz ze narazisz się innym takich akcji powinno być wiecej przeciez to dla dobra nas wszystkich.Gratuluję całej grupie!Powodzenia w dalszej działalnosci

Galeria zdjęć
Wspomnienie sierpniowe.
Email:
Haslo:
Zaloguj automatycznie
przy kazdej wizycie:
Zaloz konto
Gorące dyskusje
Na Forum
W temacie dosyć
popularnym, czyli o
paszoku ciąg dalszy
src="imx/icons/smile
.gif" border="0">

Witam. Zapraszam na
film - świeżutki,
cieplutki... https:
//youtu.be/Pu5DVV70T
qY Pozdrawiam.
Propozycje na naszywkę Forum FF

 [tally] 7

 [tally] 5

 [tally] 10

 [tally] 12

 [tally] 81

 [tally] 10

 [tally] 1

 [tally] 4

 [tally] 19

 [tally] 8

 [tally] 19

 [tally] 93

 [tally] 24

 [tally] 6

 [tally] 7
głosów: 306 więcej >>
Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus