f l y f i s h i n g . p l 2019.09.22
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
Bieżące informacje
Pstrąg i Lipień nr 42
KRÓLEWSKI PORADNIK WĘDKARSKI Z INDII Z XII W.

Jednym z najważniejszych źródeł do poznania dziejów wędkarstwa w świecie jest fragment induskiej księgi Manasollasa z XII w., w której jest opis połowu na wędkę, jako formy rozrywki. To źródło, pokrytę grubą warstwą historycznego kurzu i ukryte w trudnodostępnym oraz rzadko czytanym czasopiśmie w Europie, jest nieznane szerszemu kręgowi osób piszących o dziejach wędkarstwa, gdyż w żadnej ze znanych mi prac nie jest ono cytowane.
Wiadomości z łowiska
Mała Wisła 1
2017-05-10
Super woda do łowienia.
średni poziom, jętka około południa
Wiadomości z łowiska
San Zwierzyń-Hoczewka
2013-07-12
Warunki bardzo dobre
Wiadomości z łowiska
OS Dunajec
2014-08-12
warunki dobre ale nie idealne
Wiadomości z łowiska
Łowisko Pstrągowe Raba
2019-09-10
uwaga - woda mętna
Nasze wzory
Chrust CDC oliwka
Wzory much
W katalogu FF
IMGW
Stan wód
Niezbędny każdemu wędkarzowi "na rozjazdach"
 
Flyfishing.pl
Reportaże:
Tongariro river NZ

autor: Jarek Jurasz, opublikowane 2002-08-13

Z tą wyprawą wiązałem wielkie nadzieje, ale jak uczy Karol Dickens, nie zawsze muszą się one spełniać. Czy muszę dodawać, że znowu nic nie złowiłem?
 
Na pocieszenie pozostaje fakt, że w pięć osób (w tym jeden naprawdę doświadczony muszkarz, który zresztą łowił na mistrzostwach świata w Polsce) złowiliśmy 3 ryby w 3 dni. Gość, o którym piszę Strato Cotsilinis to sympatyczny facet; ubrał, mnie i wyposażył w wszystko tzn. neoprenowe spodniobuty, kompletną wędkę (mój pierwszy Sage!) i muchy(?)! Czy muchy to nie wiem, ale jak słyszałem same organy nadzoru sportowego połowu ryb w NZ mają problem z interpretacją tej metody; zresztą także na ten temat z nowozelandzkimi kolegami rozmawiałem. O tym jednak za chwilę. Rzekę i ryby jednak widziałem i to wystarczyło. Mam nadzieję, że zdjęcia wyjdą i uda mi się je gdzieś zeskanować tak, abyście też mogli pooglądać.

Chyba nie da się łatwo opisać jak wygląda i jaki kolor ma duża górska rzeka w Nowej Zelandii, ale myślę, że jeśli powiem, że widziałem pstrągi tęczowe od 50 cm wzwyż, pięknie wybarwione samce z miedziano-brązowym grzbietem, purpurowymi pokrywami skrzelowymi i takim samym pasem wzdłuż ciała to uda Wam się je zobaczyć w wyobraźni. Przypatrywanie się pojedynczym dużym rybom w płytkiej krystalicznie czystej wodzie, dla mnie było naprawdę czymś. Ryb jednak w rzece już wtedy nie było wiele, o czym dowiedzieliśmy się później. Dzień wcześniej jak się okazało miał miejsce główny ciąg i wtedy połowili, a później łowiono już tylko maruderów (tylko, czemu nie my? – No cóż termin „wędkarskie szczęście” znany jest każdemu). No właśnie i tu sedno mojej dzisiejszej opowieści. Pstrągi (obu gatunków) wchodzą do rzek i potoków na tarło z największego bardzo czystego jeziora, o górskim charakterze. Mimo, że nigdy nie byłem na trociach, więc nie chcą tutaj brzmieć zbyt autorytatywnie, wydaje mi się, że mamy tu do czynienia z wędkarstwem trociowym. Łowi się wędrujące w górę lub w dół rzeki ryby, zachowujące się bardzo agresywnie i nie przebierające w przynętach. Zwykle stosuje się 3-metrowy przypon z żyłki 0.30mm, na którego końcu znajduje się 1.5 – 2.5 g „nimfa” (lub mormyszka! A, tak widziałem i to) wykonana czasem tylko z ołowiu, do której haczyka (do łuku, przed zadziorem) przywiązuje się na nieco cieńszej żyłce na 25-cm odcinku „muchę” właściwą. Jest to tzw. Glo-bug czyli imitacja ziarna ikry (pamiętajmy, że ikra łososiowatych jest znacznie większa od innych – do 5mm), wykonana w formie kulki z syntetycznego materiału (znowu glo-bug yarn) w kolorach białym, różowo-czerwonym zwykle z czerwonym agresywnym akcentem w postaci plamki i średnicy od 6-10mm, przytwierdzona do krótkiego, prostego haczyka nr 8-10. To przywiązuje się do pływającej linki AFTMA 7-9 z doczepionym indykatorem, który opisałem ostatnio. Rzuca się możliwie w górę i pozwala „zestawowi” na swobodny spływ, poprawiając linkę, dla zachowania kontaktu na wypadek brania. Tęczaki łowi się tutaj zawsze nad dnem stąd tak ciężkie nimfy-bomby. Nad tą właśnie metodą tutejsze władze się zastanawiają, czy aby jest muchową, ale zdaje się, że nie było możliwości formalnego jej zakwestionowania, poza ograniczeniem wagi bomby do 3g. Parę słów o rzutach. Zwykle klasycznie, co wydaje się być bardzo niebezpieczne, ale widziałem wędkarza, który perfekcyjnie rzucał roller-castem, w bardzo dynamiczny sposób i jakoś tak na dwa razy. Gość okazał się być miłym Austriakiem, który przyjechał do NZ 40 lat temu na polowanie i ryby i został. Widziałem pojedyncze ryby, łowione tą klasyczną tutaj metodą, ale chyba najskuteczniej łowili wędkarze używający tonących sznurów i glo-bug, albo po prostu streamerów. Nie wiem tylko, czy też stosowali to dodatkowe obciążenie. W każdym razie przyglądałem się z bliska wyholowanym przez nich dwóm rybom czasem w wodzie, jako, że w walce schodziły ładnie w dół rzeki tam gdzie ja stałem, a czasem w powietrzu; naprawdę piękne ryby. Próbowałem ich też namówić, aby w czasie holu nie kręcili z uporem maniaka kołowrotkami, lecz starali się wybierać linkę ręką (sam uśmiecham się teraz, kiedy przypomnę sobie jak na moich pierwszych muchowych eskapadach starał się mnie tego oduczyć mój przyjaciel Jacek Pawłowski), bo widziałem jak pstrągi wracały luzując linkę i wypinały się, ale może nie wiem, co piszę i przy tej wadze ryby nie jest to łatwe.
Dla kronikarskiej dokładności dodam, że sam zahaczyłem jedną rybę, o czym świadczyła łuska pozostawiona na haku, i to, co przez ten ułamek sekundy czułem było super. Trzymanego przeze mnie w ręku Sage’a RPL przygięło do wody. Ale cóż następnym razem pójdzie mi lepiej, a wybieram się jeszcze w sierpniu i wrześniu, kiedy to ciągi mają być większe. Z tych, którzy mi towarzyszyli tylko dwóch w ogóle miało brania. Wieczorem zrezygnowani udaliśmy się połowić we wpadającym do rzeki strumieniu (ok. 5 m szerokości i kilka głębszych 2m dołków), gdzie Strato miał zaciąć pięknego kilku-kilowego tęczaka; nie widziałem tego jednak i jestem ciekaw jak walczy tak duża ryba w tak małym strumieniu.

Właściwie powinienem był od tego zacząć, ale pierwsze nasze wyjście miało miejsce w piątek o 22:30 (w Nowej Zelandii wolno muchować w nocy, a w rejonie Taupo do 24:00). Łowiliśmy w jeziorze u ujścia innej rzeki, na fosforyzujące imitacje kalmarów (3- cm) stojąc po pas w wodzie, starając się wyczuć gdzie zaczyna się spad. Padła jedna 55-cm samica, na pięć minut przed północą, kiedy zrezygnowany Jim ściągał już linkę na kołowrotek. Miała być to dobra wróżba, a okazało się, że wywróżyła ona najsłabszą jak potem podsumowano wyprawę w ich karierze (co dla mnie jest akurat wróżbą pomyślną).
Jeszcze tylko informacja regulaminowa. Na Tongariro river pstrągi mają dolny wymiar ochronny 45 cm (podniesiony niedawno z 35 cm), nie mają górnego wymiaru ochronnego, a dzienny limit wynosi 3 sztuki. Łowi się wyłącznie na muchę (na jeziorze poza ujściami rzek dozwolony jest spining). Licencja roczna kosztuje NZ$66, czyli tanio.

Na koniec mała refleksja. Myślę, że koledzy w kraju łowiący trocie przeżywają takie same i większe emocje, natomiast życzyłbym im (a także i sobie, bo może kiedyś w końcu zacznę trocie łowić), aby nad naszymi pomorskimi rzekami, które przecież też są piękne, wędkarze płacąc za licencję mogli oczekiwać wody, którą nawiedzają strażnicy, a okoliczni ludzie traktują jako biznes, a nie źródło darmowego pysznego mięsa. Tak to ekonomia i instrumenty rynkowe pozwalają cieszyć się nowozelandczykom pięknymi rzekami, nad które ściągają tłumy wędkarzy, kajakarzy, i innych wodniaków, a w zasadzie wszyscy mogą liczyć na emocje. Myślę, że u nas też tak może być.

Kończę moją relację i nie mogę się doczekać wyprawy sierpniowej. Póki co mam naprawdę mocny bodziec do znalezienia pracy, bo przecież na tutejsze ryby mój AFTMA 4 Loop’a nie wystarczy, trzeba by mi mieć żółtego LYL 893-3 lub coś pokrewnego.

2


3


3


4


4


4


5


<< PowrótOceń artykuł >>

Galeria zdjęć
Majowe ...
Email:
Haslo:
Zaloguj automatycznie
przy kazdej wizycie:
Zaloz konto
Gorące dyskusje
Na Forum
Ekonomika wędkarstwa
W wolnej chwili
czasem otwieram ff,
żeby zobaczyć, czy
nasi wędkarze
intelektualnie
posunęli się coś do
przodu....
Propozycje na naszywkę Forum FF

 [tally] 7

 [tally] 5

 [tally] 10

 [tally] 12

 [tally] 81

 [tally] 10

 [tally] 1

 [tally] 4

 [tally] 19

 [tally] 8

 [tally] 19

 [tally] 93

 [tally] 24

 [tally] 6

 [tally] 7
głosów: 306 więcej >>
Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus