|
Nigdy nie uczestniczyłeś w podobnym przedsięwzięciu, a wiedzę czerpiesz z literatury, artykułów, kolorowych obrazków znalezionych w sieci i swoich wizji. Pouczając nas jesteś jak księża piszący poradniki o seksie…
Większość naturalnych procesów sedymentacyjnych widziałem od dziecka na własne oczy, ponieważ od małego przez cały okres dorastania interesowałem się rzekami. Nurkowanie, podwodne obserwacje wędrujących ripplemarków, brodzenie kilometrami, wycieczki wzdłuż koryt rzecznych dziesiątkami kilometrów przy różnych stanach wód z wędką i bez niej.... na zajęciach z geologii dynamicznej, sedymentologii i geomorfologii wykładowcy tylko oprawili w naukową nomenklaturę obiekty i procesy które obserwowałem od lat. W szkole średniej odbywałem setki wycieczek wzdłuż rzek. Widziałem wieloletnie efekty modyfikacji koryt rzecznych, spadku potencjału samooczyszczania, wędrówki meandrów itp. Rzekami jestem zwyczajnie przesiąknięty, a w podobnym projekcie nie będę brać udziału, ponieważ ja nie będę autoryzował swoim nazwiskiem obecności geowłókniny i równo rozmieszczonych palików bez solidnego uzasadnienia ich stosowania.
„Jeżeli przyzwyczaimy Zarządy Melioracji do tego, że projekty tarlisk i projekty renaturyzacyjne muszą mieć silną korelację do profili i kształtów koryta zapisanych w ich archiwach.... to będziemy mieć w przyszłości nieprawdopodobnie związane ręce. Jakiś precedens trzeba w końcu stworzyć”
To go stwórz. Tarlisko złe, renaturyzacja Kwaczej zła, jednak to właśnie ty wiesz jak to powinno być zrobione… na razie teoretycznie. Czekam więc na informację o twoich osiągnięciach w tej materii. Działaj. Mam nadzieję, że już niedługo przeczytamy o projekcie, do którego realizacji doprowadziłeś. Może tam zakręty będą dostatecznie kręte, a paliki wbite z odpowiednią fantazją…
Ja tylko Kamilu po przyjacielsku ostrzegam Ciebie i Twoich kolegów o tym, że bez prób połamania świętości meliorantów nic do przodu się nie posunie. Rzeczy warto nazywać po imieniu.
Obecnie istnieją potężne narzędzia, którymi można wykazać zachowanie fali powodziowej w przypadku obecności i braku wałów przeciwpowodziowych. Dysponując cyfrowym modelem terenu (jeden arkusz 1 : 10 000 kosztuje 20 zł i można go wykorzystać do jednego projektu), można dowieść konieczność wyburzenia wałów przeciwpowodziowych w celu zwiększenia bezpieczeństwa miasta. Nie chce mi się wymieniać, ale prawdziwą nauką można tych meliorantów zagonić z ich kretyńskimi uregulowaniami prawnymi w kozi róg. I to trzeba drążyć, bo sam Dmychu nie ma czasu i nie da rady.
Są w Polsce ludzie którzy potrafią zamodelować falę powodziową na różnym modelu terenu (z wałami i bez). Są ludzie w Polsce którzy potrafią określić najlepsze warianty renaturyzacji jeżeli się im tylko powie o celu jaki chce się osiągnąć. Wystarczy tylko nawiązać współpracę z uczelniami i pytać, pytać i jeszcze raz pytać. Bezustannie szukać naukowych haków na meliorantów i tymi hakami się posługiwać w rozmowach zarówno z nimi jak i ich mocodawcami. Ufać należy, że stan naturalny to ideał, którego człowiek nie podrobi. Ale forsofać dążenie do tego stanu metodami naukowymi, bowiem tylko one mogą przekonać rządzących o zasadności zmiany podejścia do tematu.
Pozdrawiam serdecznie
Krzysiek
|