Odp: Mi wystarczy kawałek chleba i dzika rzeka....
: : nadesłane przez
Krzysztof Dmyszewicz (postów: 9491) dnia 2009-09-30 19:34:41 z *.chello.pl
Wykonanie takiego artystycznego nieładu w rzece jak Ci się marzy zapewne zajęłoby dużo więcej czasu niż wykonanie prostego koryta "od linijki" i pewnie niewielu by się takich artystów wykonawców znalazło, żeby to zrobić zgodnie z Twoimi oczekiwaniami.
Nie robi się projektów renaturyzacjach pod klucz. Oddajesz przyrodzie rzekę uwolnioną z ludzkich ograniczeń, zaś wykończeniem dzieła zajmie się sama natura. Jak znam procesy sedymentacyjne tak gwarantuje ci, że lepsze od każdego projektu renaturyzacyjnego byłoby wyrwanie faszyny i losowe posadzenie drzew. Co roku byś czytał książkę przyrody i podziwiał dalszą ewolucję koryta. Człowiek wcale nie musi wiele robić, wystarczy przerwać próg aktywacji, który uruchomi lawinę procesów naturalnych.