| |
Sprzedający zezwolenia to nie władza jak już mam "kropki" wymieniać. Żeby był "koniec" oczywiście.
Przychodzi klient "na" OS San czy inna wodę użytkownika PZW Krosno. Osobiście, net, mniej ważne. Chce
licencję, zezwolenie. W jaki sposób "sprzedający" zezwolenie ma sprawdzić czy ktoś ma 1,2, kilka
obywatelstw? Dostacje ID (z EU- Unii Europejskiej) czy paszport i bierze kasę za zezwolenie i tyle w temacie
może zrobić. Klienta ma sprawdzać w jakiś sposób?
Dlaczego tak to drążę (męczę)? Jakoś na łowiskach specjalnych, komercyjnych nikogo nie obchodzi karta
wędkarska. Płacisz, dostajesz zezwolenie, regulamin połowu i łowisz jak każdy inny. Zgodnie z zasadami,
umową jaką zawarłeś kupując zezwolenie. Czym "wybitnym" są wody PZW (dzierżawione przez PZW) że
obowiązuje na nich karta wędkarska obywateli polskich a z innych krajów są zwolnieni? Mają oni jakieś
przywileje? Ktoś idzie im na rękę? Ułatwia dostęp do wód? Traktuje inaczej (czyt. łagodniej) niż obywatela
państwa polskiego?
Chyba że wszystko o czym piszę i dyskutujemy to zapis Ustawowy/Rozporządzenie Ministra?
Łowiąc w USA, Szwecji, Deutchland, Bośnia, Holland, zawsze kupowałem licencje nie mając karty
wędkarskiej. Była mi ona potrzebna jedynie wtedy (w DE, Holland) gdy chciałem być przyjęty do ichniejszego
"Koła wędkarskiego". Łowiłem tam na wodach "specjalnych" jak i na ogólnodostępnych.
Jakie wiec rozwiązanie tego problemu widzę? Karta wędkarska powinna być wymagana jedyne wtedy gdy
klient chce przynależeć do jakiegoś Koła wędkarskiego i opłacać składkę roczną. Przy zezwoleniach
kilkudniowych, dniowych, jednorazowych bez jej wymogu. Podobnie jak przy cudzoziemcach. Chyba że się
mylę. Wtedy ktoś będzie miał problem czy facet z "imieniem" i nazwiskiem polsko brzmiącym jest Polakiem i w
jaki sposób mu to udowodnić. Po co takie sztuczne problemy stwarzać?
Pozdrówko. "Kropka" była, "końca" ja jeszcze nie widzę.
|