| |
Od jakiegoś czasu pojawia się temat łowienia ryb łososiowatych w styczniu. Rozsądek mówi o tym, aby nie łowić.
Głównie ze względu na dużą szkodliwość dla ryb co konsekwencją jest ich śmierć.
A o karpiowate to już nikt się nie upomni? Tzw. śmierdziuchy, ryby drugiej kategorii dla ubogich już nie zasługują na
takie specjalne względy? Pewnie nie, gdyż jak wiadomo żaden kleń, świnka czy krąp nie są w stanie tak nakarmić ego
nowoczesnego, głodnego sławy nolepioka jak wielki łosoś czy głowacica. Sorry leszczu, płetwa tłuszczowa i parę
kropek na bokach robią różnicę...
|