| |
Zawsze jakieś zatory się robiły i ryby te które miały przeżyć, przeżywały. W „normalnych”
latach po zimie i pierwszym zejściu lodów łowiło się pstrągi. Od razu widać po nich było co
przeszły. Zazwyczaj wyglądały jakby im ktoś skórę przetrzepał kijem. Poobijane aż strach.
Ale przeżyły. Selekcja naturalna.
W tym wszystkim najważniejsze jest to co dobrego dzieje się z rzeką. Dnem, brzegami,
kamieniami, głazami. Nikt lepiej tego nie poukłada jak sama natura. Rzeka oczyszczona do
„białej kości” po takim czymś. I tak powinno być z każdą. Niestety już nie tak szybko.
Regulujemy wszystko pod siebie i wg swojego rozumku.
|