f l y f i s h i n g . p l 2024.06.25
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
FORUM  WĘDKARSTWA  MUCHOWEGO
Email: Hasło:
Zaloguj automatycznie przy każdej wizycie:
Jeśli jeszcze się nie zarejestrowałeś: Załóż konto

Ostani post! Temat: Najładniejsze rzeki lipieniowe UK . Autor: Krzysztof Dmyszewicz. Czas 2024-06-24 21:05:12.


poprzednia wiadomosc Odp: PZW Nowy Sącz - jest tam kto? : : nadesłane przez Jerzy Kowalski (postów: 2023) dnia 2024-05-03 13:19:12 z 94.154.12.*
  Zgadzam się. Dlatego jedynym rozwiązaniem jest reforma całego systemu i stworzenie takiego opartego
na lokalnych towarzystwach.

Zresztą w obecnym systemie, jak widać, jest tak dużo roboty, że wielu działaczy ciągle biega z taczkami i
nie ma nawet czasu, żeby je załadować. Nie widzę nikogo zainteresowanego w odbudowie DW - w
regionie brak zainteresowania, bo obiekt jest w dyspozycji ZG, a w ZG brak zainteresowania, bo obiekt
leży 400 km od Warszawy i w obecnej sytuacji nie można na nim nic zarobić. Będzie tak jak pisał Darek -
zapewne obiekt ulegnie biodegradacji. Już nie piszę o kwestii kultury i historii wędkarstwa, bo to nie
interesuje działaczy na wyższych szczeblach decyzyjnych.




Cóż za dyplomaty godna odpowiedź. Najpierw zgadzam się, a potem konkluzja zupełnie przeciwna.

Co masz na myśli mówiąc o "systemie". I kto go niby tworzy oraz kto mialby go zreformować, żeby stworzyć
taki, "oparty na lokalnych towarzystwach"? Kiedy, na jakich warunkach, z kim, za co? I kto miałby takiego
systemu chcieć i go prowadzić? Dla satysfakcji grupki reprezentujących daleko posunięte "wishful thinking"?

Problemem jest to, że nie ma w Polsce alternatywnego, skoordynowanego środowiska klku- kilkunastu tysięcy
wędkarzy, bo tylu pewnie byłoby w stanie zmienić sposób zorganizowania wędkarstwa (biorąc pod uwagę, że
już parę tysięcy podejmuje działania w tym kierunku, w różnych miejscach w Polsce, choć jest blokowana
skutecznie przez różne zaszłości i przez innych). W sumie najważniejsze wciąż są duże ośrodki, w których jest
wielu ludzi potencjalnie przygotowanych, ale, dość paradoksalnie, niezdolnych do wzięcia organizowania
wędkarstwa w swoje ręce ... więcej w tym indywidualistycznego "radzenia sobie" albo wytykania, zaś tego
ducha, który był w dawnych Towarzystwach jakoś nie widać, mimo upływu lat ...

Co do DKW - przeszkodą jest to, o czym wspomniałem już, czyli brak koncepcji uzyskiwania dochodów z
majątku stowarzyszenia. Wciąż majątek jest przede wszystkim "kosztem", do sfinansowania ze składek w
trybie redystrybucji... stąd ten cały pomysł z "cegiełkami", o którym tu była mowa ... bo tak potrafi postrzegać
funkcjonowanie większość podejmujących decyzje... Parę lat temu sprawdzałęm zestawienie budżetu i w skali
kraju, na bodaj 180 mln ze składek było 5 mln z dochodów nieskładkowych... Ta proporcja pokazuje "wsobny"
charakter organizacji i brak zainteresowania uzyskiwaniem dochodów przez pomnażanie kapitału ze składek,
wykorzystania potencjału majątku i użytkowanych wód ... to dzieje się tylko w stosunkowo małej skali w
niektórych regionach (choć w dużej, jak na potrzeby i możliwości tychże) ...

Rozmawiałem z prezesami i zarządami na temat DKW, ale z jednej strony pojawiała się blokada ciasnoty
pojmowania zakresu działania stowarzyszenia, że "PZW nie będzie firmą turystyczną", że "nie można
zarabiać", a wizja płacenia podatków jawiła się jako największa zmora ... w ślad za tym były stwierdzenia, że
"przekazalibyśmy im (okręgom) ten obiekt jakby stworzyli okręg z połączenia NS z Krakowem, Tarnowem, a
może jeszcze z Katowicami, żeby mieli tyle skłądek żeby mogli do tego dokładać"... na co samodzielni,
mniejsi, nie mieli najmniejszej ochoty ... Nie powstał żaden biznes-plan, bo szkoda było roboty jeśli nie było w
ogóle mowy o ekonomicznie sensownym rozwiązaniu ... Do tego potrzebne byłoby stworzenie atrakcji,
wspierającej ofertę zakwaterowania w DKW ... toczyły się dyskusje na temat łowiska normalnego (zwanego
"specjalnym") na odcinku od zbiornika czorsztyńskiego w górę Dunajca, do Łopusznej, ale tu włączyła się
"lokalnym" zasada "ważne to je co je moje" i łowisko powstało dużo poniżej, najmniej "naruszając"
emocjonalne interesy decydujących grup z dwóch geograficznych końców okręgu ... Z kolei "aż się prosiło"
żeby powstała siedziba okręgu w Łopusznej, pracownicy, bliskość transportu, nadzór nad okolicą itp ... były
wstępne analizy, wskazujące na sensowność takiego podejścia, ale z różnych względów (personalnych?) to
też upadło ...

Strasznie dużo wszędzie takiego "nie da się" i marazmu, aż dziw, że nie prowokuje do aktywności, żeby to
zmienić przejmując stery ...

Pozdrawiam serdecznie

Jurek Kowalski
  [Powrót do Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem]    
 
Nadawca
Data
  Odp: PZW Nowy Sącz - jest tam kto? [1] 03.05 15:51
  Odp: PZW Nowy Sącz - jest tam kto? [0] 03.05 17:25
       


Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus