f l y f i s h i n g . p l 2024.06.25
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
FORUM  WĘDKARSTWA  MUCHOWEGO
Email: Hasło:
Zaloguj automatycznie przy każdej wizycie:
Jeśli jeszcze się nie zarejestrowałeś: Załóż konto

Ostani post! Temat: Najładniejsze rzeki lipieniowe UK . Autor: Krzysztof Dmyszewicz. Czas 2024-06-24 21:05:12.


poprzednia wiadomosc Odp: I Pomorskie warsztaty muchowe, jak było.... : : nadesłane przez S.R (postów: 2641) dnia 2024-04-15 07:52:01 z *.dynamic.chello.pl
  Nie wiem co Ci odpisać bo dajesz argumenty z natury nie mierzalne. Widocznie Piotr ma jakieś argumenty na to, że jest 40 a nie 50 czy 100. Nam zawsze trzeba dowodów, faktów, miar czy liczb a nie można w drodze dyskusji za argumentami jednej, drugiej strony podjąć taką a nie inną decyzję.
Jest mnóstwo ustaw, regulacji czy praw, które są tworzone na zasadzie logiki i argumentów wziętych z życia.
Mam wrażenie, że po prostu w gardle CI stoi te 40 bo chcesz łowić 70 a i tak narzekasz, że nie ma co łowić w Sanie choć Piotr wysłał mnóstwo zdjęć z Sanu z rybaki. Przemyśl to bo może ja czegoś nie rozumiem.



Wyjaśnię jeszcze raz w prosty sposób. Przykładem będą wejścia dzienne, nie limity
ilościowe „pokarmu” (dla niektórych) bo z nimi to dopiero można kręcić.
Wejście wpisujesz raz dziennie bez względu na jakiej wodzie górskiej Okręgu łowisz. Dla
przykładu: o świcie rano jestem na Sanie w Lesku, w południe jadę na brzany do Dubiecka
lub poniżej Sanoka, a wieczorem może zaglądnę na jakiś potok wracając z „dalekiego
wypadu”.
Jak wiec gospodarz wie ilu ludzi gdzie łowi? Jak wiec może regulować presję o której pisze
Stanisław Cios? Skąd wiadomo ile ryb i skąd „wyjechało” skoro łowię np. w trzech różnych
miejscach w jeden dzień. Jeżeli wszyscy piszą że łowią na Sanie a są jedynie chwile lub
wcale i zmieniają miejsce na inna wodę, to co to za dane do regulowania czegokolwiek?
Chyba że na oko, a na oko to wiadomo …. kto umarł.


Jeżeli nie wierzysz w to co pisze spytaj w Okręgu ile ludzi łowiło w danym okresie na jakimś
cieku należącym do wód górskich. Konkretnie:
- Hoczewka ….ile
- Solinka … ile
- Wislok powyżej zbiornika Sieniawa…. ile
- Olszanka…. ile,
- Hoczewka …. ile
- San (odcinek Sanok-Dynów) …. ile
- Ropa, Jasiołka, Sanoczek, Czarny, Wolosaty, Strwiąż, ….
- itd,
-itd.
I nie wierz w to co dostaniesz jako odpowiedź bo działa to tak jak pisałem wyżej.

Gwarantuje ci że na tych małych pustych rzeczkach nie ma żadnej presji. Chyba że presja
kilku osób w sezonie jest już za duża lub śmiertelna dla danego cieku to po jaki uj można na
nim wogole łowić? Zdobić rezerwaty, obręby ochronne lub zakazać całkowicie wędkowania
na nich traktując jak mateczniki. A matecznikiem jest np. Wołkowyjka, potok nad którym jest
ośrodek zarybieniowy. Poza tym nic w nim ciekawego oprócz tego wszystkiego co mają
jemu podobne.

  [Powrót do Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem]    
 
Nadawca
Data
  Odp: I Pomorskie warsztaty muchowe, jak było.... [3] 15.04 08:19
  Odp: I Pomorskie warsztaty muchowe, jak było.... [2] 15.04 10:20
  Odp: I Pomorskie warsztaty muchowe, jak było.... [1] 15.04 12:30
  Odp: I Pomorskie warsztaty muchowe, jak było.... [0] 15.04 12:48
       


Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus