f l y f i s h i n g . p l 2024.04.18
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
FORUM  WĘDKARSTWA  MUCHOWEGO
Email: Hasło:
Zaloguj automatycznie przy każdej wizycie:
Jeśli jeszcze się nie zarejestrowałeś: Załóż konto

Ostani post! Temat: Najważniejsze rzeki dla muszkarstwa polskiego. Autor: Chuby. Czas 2024-04-18 12:58:56.


poprzednia wiadomosc Odp: Tarło pstrąga potokowego-Manifest? : : nadesłane przez bami (postów: 526) dnia 2022-12-08 10:34:02 z 77.111.245.*
 
Nie traktuję wydłużenia okresu ochronnego jako lekarstwa na poprawę sytuacji. To może być ostania
deska ratunku dla ryb, które za niedługi czas będą tylko historią. Bo sypanie materiału
zarybieniowego do rzek zgodnie z jakimiś idiotycznymi operatami jak się przekonujemy nic nie daje.
To widać gołym okiem. Przypomnij sobie, co niedawno pisałeś o lipieniach z Soły. Mam wymienić
rzeki, w których pstrągi i lipienie dzisiaj występują chyba tylko śladowo? A jeszcze trzy dekady temu
mieliśmy problem, na którą się wybrać? Bo wybierać było z czego. ...




Ja uważam, że skrócenie sezonów połowu p&g jest obecnie jedynym racjonalnym wyjściem.
Tylko wprowadzanie ograniczeń da czas na jakieś działania, bo czas na przemyślenia już minął.
Lipień nie jest już zagrożony, ta ryba po prostu już zanika i należy się z tym pogodzić. Czas potraktować
poważnie jelca i zacząć myśleć o ochronie właśnie tego gatunku, bo to fantastyczna ryba muszkarska i
szczęśliwie niejadalna. Ważny też jest kleń i boleń, bo ocieplenie klimatu przesuwa je w górę rzek i
trzeba się z tym godzić, albo jęczeć i szukać w pamięci minionego czasu.
  [Powrót do Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem]    
 
Nadawca
Data
  Odp: Tarło pstrąga potokowego-Manifest? [4] 08.12 10:50
 
Czas potraktować poważnie jelca i zacząć myśleć o ochronie właśnie tego gatunku, bo to
fantastyczna ryba muszkarska i szczęśliwie niejadalna. Ważny też jest kleń i boleń, bo ocieplenie klimatu
przesuwa je w górę rzek


Błędem jest myślenie, że jak nasze górski rzeki i potoki przestaną odpowiadać wymaganiom P&L&G to
alternatywą dla nich będą, jak je określa troutmaster nie wiedzieć z resztą czemu, "śmierdziuchy". Z
górnego Dunajca najpierw właśnie zaczął "wypadać" jelec, zaraz po nim świnka, brzana i brzanka a
dopiero potem lipień, a na końcy pstrąg. Niestety ale "śmierdziuchy" nie wytrą się skutecznie w szlamie,
który pokrywa obecnie dunajeckie otoczaki.
 
  Odp: Tarło pstrąga potokowego-Manifest? [2] 08.12 14:52
 
Z górnego Dunajca najpierw właśnie zaczął "wypadać" jelec, zaraz po nim świnka, brzana i brzanka
a dopiero potem lipień, a na końcy pstrąg



Pewnie dlatego, że nikt nie doceniał tych gatunków, a jak widać, były podstawą.
 
  Odp: Tarło pstrąga potokowego-Manifest? [1] 08.12 15:57
 
Tak właśnie. Każdy gatunek w rzece ma swoją funkcję. Dlatego jak
już musimy zarybiać, a widocznie musimy, to powinno nam
zależeć nie tylko na P&L ale też na śmierdziuchach. I nie wyłącznie
po to by głowatka miała co do ust włożyć ale by po prostu w niej
żyły tak jak 20, 30 i więcej lat temu. Obecne monokultury pstrąga
ze szczątkami lipienia na siłę wtłaczane w toksyczne środowiska
to karykatury rybostanów.
 
  Odp: Tarło pstrąga potokowego-Manifest? [0] 08.12 19:07
 
Pisałem żeby na Sanie (okolice Leska) zamiast wrzucać na siłę lipienia, odbudować świnkę, klenia, brzanę. To
tych ryb woda i klimat w końcu. Później coś się wrzuci na próbę drapieżnika (głowacica, pstrąg) i
eksperymentalnie lipienie i zobaczymy czy się przyjmie. W końcu na Sanie przed zaporą nie było tych które
teraz "uciekają". San stał się rzeką jakby zapory nie było tylko tyle że ma ogromne górskie "jezioro" w swoim
biegu. A że to jezioro jest ostojnikiem wszystkiego co spływa z dopływów do niego, to inna inszość. Może i
woda na "odpływie" nie jest jak dawniej sprzed zapory. Bo ludzi "na dopływie" na pewno tysiące razy więcej.
 
  Odp: Tarło pstrąga potokowego-Manifest? [0] 08.12 18:59
 
"... jak je określa troutmaster nie wiedzieć z resztą czemu, "śmierdziuchy".
_____

Bo śmierdzą. Ręce po złowieniu i odczepieniu, flaki przy patroszeniu, itp.
Śmierdziuchy to śmierdziuchy. Karpie, leszcze, płocie, szczupaki to też śmierdziuchy. Lipienie nawet mi
zawsze śmierdziały wiec miały trochę amnestii bo pstrągi dostawały w łeb.
Teraz już tak dawno nie jadłem złowionej przez siebie "dzikiej" ryby że już nawet płotkę (smierducha) bym
chyba zjadł. Karpia czy szczupaka na pewno.

Ryby się kończą. Każde. Znikną wszystkie z wszystkich chyba wód. Jeszcze z 10-20 lat i na oczy nie
będziemy widzieć jakiejkolwiek normalnej dzikiej ryby. Wierzyć się nie chce widząc jaka wszędzie czysta jest
teraz woda. Tak czysta że nic w niej żyć nie może. Woda szklankowa-destylowana.
 
       


Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus