f l y f i s h i n g . p l 2024.04.26
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
FORUM  WĘDKARSTWA  MUCHOWEGO
Email: Hasło:
Zaloguj automatycznie przy każdej wizycie:
Jeśli jeszcze się nie zarejestrowałeś: Załóż konto

Ostani post! Temat: O występowaniu jesiotra ostronosego w dopływach Wisły . Autor: namuche.pl. Czas 2024-04-26 13:29:15.


poprzednia wiadomosc Odp: Ustawa rybacka - archaizm PRL : : nadesłane przez metan (postów: 1063) dnia 2021-10-21 07:27:20 z *.neoplus.adsl.tpnet.pl
  Wracając do meritum to analiza wskazuje na konieczność przekierunkowania regulacji prawnych z eksploatacji
wód, jako podstawowego czynnika wpływającego na dewastację zasobności i różnorodności na ochronę i
racjonalne kształtowanie zasobów. Wskazuje też na błędną politykę zarybieniową i gospodarowanie wodami
otwartymi jak monokulturowym stawem hodowlanym bez brania pod uwagę zależności troficznych, struktury
różnorodności gatunków i liczebności populacji. Tak w skrócie.
Co do finansowania i udzielania prawa do zarządzania tymi kwestiami nie precyzuje zbytnio rozwiązań
wskazuje jedynie, że raczej korzystniej byłoby małymi krokami realizować nowe podejście niż odcinając
jednym cięciem to co do tej pory.
Zdecydowanie podstawowym stwierdzeniem jest konieczność dopasowania nowych regulacji do zmian jakie
nastąpiły przez ostatnie kilkadziesiąt lat, chociażby profity z turystyki wędkarskiej znacznie przewyższające
korzyści z eksploatacji wód otwartych.

Pan, panie Maćku jako użytkownik rybacki Wisły wie dobrze o czym mowa. Jak to możliwe, że mimo
corocznych zarybień i całkowitego zakazu zabierania pstrąga jego populacja ciągle wymaga uzupełniania.
Mógłby Pan podzielić się wnioskami po kilkunastu latach gospodarowania na Wiśle.

Pozdrawiam
  [Powrót do Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem]    
 
Nadawca
Data
  Odp: Ustawa rybacka - archaizm PRL [1] 21.10 12:27
 
Dla mnie ten tekst dotyczy głównie tego jak i przez kogo ma być prowadzona gospodarka rybacka na wodach
płynących i kto ma o tym decydować. To, że struktura jest delikatnie mówiąc "archaiczna" to wszyscy wiedzą.
Autorzy sugerują, że niedopuszczalne jest aby państwo oddawało w użytkowanie dobra wspólnego dla
czerpania zysków" i dalej piszą o Funduszu. To tak jak by grunty rolne będące własnością państwa nie
oddawać rolnikom, a tworzyć na nich PGRy. Co więcej ma to być jeden wielki PGR czyli choć można odnieść
wrażenie że krytykują PZW i obecną strukturę to nie chcą jej zmiany polegającej na rozbiciu faktycznego
monopolu i faktycznych prywatnych latyfundiów na majątku publicznym po kilkanaście tyś ha, ale chcą
stworzyć własne PZW tylko, że obejmujący wszystkie wody płynące. Z dwojga przynajmniej część tych z
obecnym PZW i prywatnych spółkach jest tam gdzie jest i robi co robi bo chce to robić, w nowym Funduszu kto
ma ustalać kryteria - minister, prezes czy urzędnik? To, że w polskiej gospodarce rybackiej jest coś nie tak to
wszyscy wiedzą, ale co do zarysowanego kierunku się nie zgadzam.


Co do Wisły i pstrągów. Stawiając pytanie sugeruje Pan odpowiedź, co więcej nie znając faktów. Ja też nie do
końca jestem w stanie rozszyfrować intencje. Postaram się więc zgadnąć. Od kilku lat, zarybienia prowadzę w
kierunku odtworzenia populacji ryb które wyginały w Wiśle (brzana, lipień) ze wsparciem świnki. Pstrąga w tych
zarybieniach jest stosunkowo niewiele, a wynikają one z założeń operatu i poglądu, że nerwowe ruchy w
gospodarce rybackiej są niepożądane. Czy one niezbędne? bo tak też można zrozumieć Pana pytanie. W
2014 jak przygotowywałem operat to założyłem że pewne niewielkie ilości (20 tyś narybku) są niezbędne, taki
był wymóg rozporządzenia aby podawać wartości minimalne w operacie (teraz też taki jest). Pewnie wolałbym
aby to wynikało mojej oceny bieżących potrzeb w całości. Czy są skuteczne? bo i tak zgaduję że Pan może
pytać? Powiem tak, jakąś skuteczność mają, ale nie jest to nawet ułamek tego co wędkarze od nich oczekują,
a nastawienie dużej części wędkarzy że o rybności rzeki decydują zarybienia jest dużą przesadą. Zarybienia to
po prostu jedna z możliwości, a nie klucz do gospodarowania. Jeśli miałbym już wybierać, zarybienia czy inne
możliwości na które mam bezpośredni wpływ (ochrona, odstrzały, możliwość kształtowania zezwoleń itp.) to
wybrał bym te inne. Moim zdaniem zarybienia w większym stopniu przekładają się na zmianę struktury
gatunkowej, a nie biomasy ryb w wodzie.

pozdr Maciej
 
  Odp: Ustawa rybacka - archaizm PRL [0] 21.10 15:07
 
Optymalne sposoby gospodarowania zapewne są odmienne zależnie od warunków lokalnych i już sam ten fakt powinien prowadzić do wniosku, że centralizm nie wypali. Niestety aby te optymalne sposoby się wyłoniły potrzebny jest wolny rynek... tymczasem niedopuszczalne jest, żeby ktoś czerpał zyski. Może w ogóle zakazać ludziom zarabiać i będzie po sprawie.
 
       


Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus