 |
Odp: a może lepiej...
: : nadesłane przez
Krzysztof Dmyszewicz (postów: 9496) dnia 2017-01-13 09:15:24 z *.neoplus.adsl.tpnet.pl |
|
Wstaję rano a tu Tomek sobie zmyśla...
Bankrutem byłem przez źle spisane umowy, ponieważ tak mnie podnieca programowanie i matematyka, że
olałem kwestie zabezpieczenia się odpowiednimi punktami umowy. Nie wiedziałem, że ludzie są aż takimi
skurwielami.
W ogóle mógłbym od 2005 roku siedzieć na etacie geologa w całkiem dobrej firmie i co roku kupować sobie 10
linek i trzy kije, ale mnie wkurzał mój szef, który nie chciał zautomatyzować pracy geologa w biurze moimi
chętnymi rękoma (coś mu tam zautomatyzowałem w jego firmie, ale nie załapał)... zostawiliśmy więc tam z
żoną kolegów i koleżanki z tymi przyjęciami, ciastkami, kawą, samochodami i konsumpcją... Jebać to i tyle
Tomku, żeby była jasność. Ja po prosu nie lubię klasy średniej i jej materialnego bólu dupy oraz aspiracji. Dla
mnie istnieją tylko dwie kategorie: albo Cantara albo Hardy i nie ma nic pomiędzy. Jakiś taki stan umysłu
pomiędzy bohaterami Bold & Beauty a Kiepskimi, taka mieszanka, hybryda chłopa z arystokratą mi nie
odpowiada. Dlatego noszę się w tym, co w lumpeksie i jeżdżę pociągiem. Jak będę miał dwie kamienice pod
wynajem, to sobie zrobię full dresa z nudów i kupię klejonkę z Japonii. Ale nie będę się z pracy rąk i swojego
czasu bawił w jakieś dziwolągi, jakieś pół niewolnictwo pracy najemnej i pół arystokracji jeżdżącej jakimś
gównianym Seatem lub VW, żeby tylko mieć auto... mnie to denerwuje głównie pod względem zachowań.
Najpierw trzeba zostać intelektualistą, dużo czytać, dużo zrozumieć jak działa świat, a później dopiero zarabiać
hajs mając już odpowiedni dystans do materializmu, nigdy odwrotnie. Później słoma wystaje z Simmsów i
wygląda to niesmacznie.
RafałZ wrzuca filmiki jak państwo Wulff łowią łososie na krótkie klejonki. No i co? Jak sobie głupek jakiś, szef
sklepu w centrum handlowym jakiś typowy "słoik" z Wa-wy kupi linkę Royal Wulff to nagle w ułamku sekundy
stanie się jak panem Lee? Nie ma drogi na skróty... najpierw książki, późnej hajs. Chodzi o to, żeby mieć
stosowną duszę do posiadania milionów, żeby się jak głupek nie zachowywać. Wejdzie taki do restauracji na
rynku we Wrocławiu i tematy jakie porusza przy stole... to trochę wstyd. Za mało tych książek było. Nie lubię
takich mutantów, sorry. Albo więc pozostanę hipisem albo zostanę rentierem. Przebieranie nóżkami z
reprezentantami klasy średniej w celu kupienia gównianego Seata nie jest w moim guście.
Żyjmy dalej i zobaczymy hahaha
|
|
[Powrót do
Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem] |
|
|
|
|
Nadawca
|
Data |
|
Odp: a może lepiej... [0]
|
|
13.01 09:45 |
|
Odp: a może lepiej... [7]
|
|
13.01 09:58 |
|
Odp: a może lepiej... [6]
|
|
13.01 10:18 |
|
Odp: a może lepiej... [5]
|
|
13.01 11:00 |
|
Odp: a może lepiej... [4]
|
|
13.01 11:05 |
|
Odp: a może lepiej... [3]
|
|
13.01 11:16 |
|
Odp: a może lepiej... [2]
|
|
13.01 11:22 |
|
Odp: a może lepiej... [1]
|
|
13.01 11:30 |
|
Odp: a może lepiej... [0]
|
|
13.01 11:35 |
|
|
|
|