|
Jak to zawsze musi być politycznie poprawne.
To "długotrwałe śledztwo" polegało na złowieniu w 1996 roku w Estonii jednej ryby, której "bliżej było do jesiotra atlantyckiego A. oxyrinchus niż zachodniego A. sturio". Oczywiście wbrew temu co oczy widzą, a inni genetycy potwierdzają.
Zacznijmy od zdjęcia. Przy wrzuceniu w google obrazy znajdziemy różniste zdjęcia, w tym ryby z Estonii. Niektóre z nich przedstawiają rzeczywiście ostronosa, ale to tylko potwierdza, że ryba z Estonii nim nie była. Tak się nieprzypadkiem składa, że jestem w legalnym posiadaniu kilkudziesięciu ryb A. o. z rzeki Św. Wawrzyńca. Sprowadzenie ich (i jeszcze paru tysięcy pobratymców ) z Kanady było dotychczas największym logistycznym wyzwaniem mojego życia. Natomiast utrwalone historyczne obrazki naszych jesiotrów, w tym tego z 1965 roku, ostatniego złowionego w Polsce jednoznacznie wskazują, że żaden z nich nie był ostronosem.
Nie ma możliwości, żeby ktoś, kto widział ostronosa pomylił go z jakimkolwiek innym jesiotrem.
W razie wątpliwości zapraszam do osobistego obejrzenia kilku gatunków jesiotrów, jakie mam pod ręką. Zachodniego (na razie) nie mam.
Znam osobiście dwie osoby, które badały genetycznie muzealne szczątki polskich jesiotrów i obie twierdzą, że u nas był A. sturio. Cóż wikipedia hmm ciekawe, że bardzo ubogo pisze o tym tak ważnym gatunku.
Zapytacie skąd takie zamieszanie i oficjalne stanowisko znawców tematu?
KMK.
Ostronos "urodził się" dopiero po tym, kiedy nie udało się sprowadzić do Polski zachodniego.
A nawiedzeni łykną wszystko, bo przecież genetyka... Tak to jest coś, czego naocznie nie da się sprawdzić...
|