| |
Musiało być tego sprzętu trochę, skoro starczyło na jacht ( ten od lakieru), Caddy Toola, czy nawet dwa i jeszcze Winstona . U mnie sporo zostało. Podobnie jak wielu moich znajomych lubię sobie czasami wyskoczyć ze spinningiem, wystartować w zawodach, ale tak za luzie. Ostanio wygrzebałem RPL-a (co to faktycznie zalega za szafą) i stwierdziłem, że byłby z niego świetny, lekki spinnerek na Wisełkę.
|