Odp: Skrzydełka z impregnowanej gazy.
: : nadesłane przez
Maciej Pszczolkowski (postów: 475) dnia 2005-05-25 17:12:51 z 129.130.54.*
Tomku,
Ksiazki p.Weglarskiego nie czytalem, wiec nie wiem w jakim kontekscie wspomnial o takich skrzydelkach i o co mu dokladnie chodzilo. Od wielu jednak lat muszkarze poludniowej Europy stosuja pewien trick w celu wzmocnienia skrzydelek chruscika. Na malym tamburku do haftowania rozpina sie ponczoche, na nia nanosi werniks w aerozolu i na mokry werniks nakleja piora (np. boczne bazanta). Po wyschnieciu mozna z takich pior wyciac skrzydelka dowolnego ksztaltu wraz z podkladem z ponczochy. Takie skrzydelka nie strzepia sie, sa wytrzymale i lzejsze niz piora nasycone klejem czy lakierem.
Mysle ze podobna technike moznaby zastosowac do zaimpregnowania werniksem samej ponczochy albo gazy. Po wysuszeniu zapewne mozna z czegos takiego wyciac skrzydelka. Czy cos takiego spelni Twe oczekiwania - to inna kwestia.
Czemu nie chcesz uzyc bardziej tradycyjnego materialu?