| |
Ja też nie miałem przypatku, żeby łącznik mi odjechł z rybą, poza małym wyjatkiem, a mianowicie: kupę lat temu bodajrze w 1986 r. kupiłem świetny przypon pleciony do suchej muchy sprowadzony przez Zbyszka Kawalca z Holandi ( nie pamiętam jak się pisze "burdżes", czy coś w tym stylu) łączony nie na pętelkę, ale właśnie poprzez wprowadzenie sznura do środka i nasunięcie zaciskowej rurki igielitowej. Służył mi tyle lat, tyle wyjął ładnych ryb, ale w tamtym roku spad mi z linki przy holu dużego lipienia. Muszę przyznać, że rurka igielitowa nie była zmieniana od nowości. Dlatego teraz stosuję łączniki, ale zabespieczam klejem. Natomiast, co mają zrobic np. początkujący wędkarze muchowi, jeśli posiadają jeden sznur muchowy chcąc łowić raz na suchą, raz na streamera z użyciem np. przyponu super fast sinking?
|