| |
Ja stosuję łączniki z miękkiej plecionki od wielu lat i jeszcze nigdy mi się nie zsunęły z linki, ale stosuję jeszcze jedno zabezpieczenie. Zakładam łącznik na linkę (na odległości ok 5-6 cm), następnie nakładam po odrobinie kleju Super Atack (w żelu) na końcówkę łącznika i linki, potem po wyschnięciu kleju nasuwam dwa rurki igielitowe (najlepsze są z miękkiej gumy, takie jak w przyponach firmy Traun River - tak na marginesie mają rewelacyjne przypony) na na klejone miejsca. Aby uniknąć zahaczania o przelotki, rurki smaruję cienką warstwą kleju Aquasure, tak aby miały kształt wrzecion. Gwarantuję, że tak połączony wykonany przypon można użytkować conajmniej przez 1-2 sezony. Ostatnio firma 3M wypuściła na rynek gotowe łączniki z tworzywa do takich połączeń (są dostepne w Taimieniu). Wyglądają interesująco, ale jeszcze nie miałem okazji ich wypróbować. Żeby ułatwić sobie wymianę końcowych, cienkich części przyponu, na przyponie wiążę malutkie kółeczko łącznikowe, a dopiero do niego dowiązuję do żyłki, np. 0,14 i 0,10 mm.
pzdr
Robert
|