| |
Przepraszam, ale Pan myli podstawową terminologię.
Uprasza się bez Panów...
Zoom to funkcja obiektywu umożliwiająca zmianę ogniskowej i czy obiektyw posiada zoom, czy go nie ma jest w tym przypadku sprawą drugorzędną. Najbardziej istotnym parametrem określającym obiektyw "macro" jest powiększenie, które jest bezpośrednią zależnością pomiędzy ogniskową, a minimalną odległością ostrzenia.
Czytam te zdania powyżej i widzę tylko potwierdzenie mojego stwierdzenia -"zoom umożliwia zmianę ogniskowej..." "...powiększenie...zależy od oniskowej..." To jak jest zależy, czy nie zależy?
Bardzo upraszczając temat w amatorskiej fotografii makro chodzi o to, żeby fotografowany obiekt wypełnił jak największą część kadru, prawda? Pomijam tu kłopoty z głębią ostrości, jasnością obiektywu, oświetleniem itp. W aparatach, które umożliwiają ostrzenie na max ogniskowej z małej odległości można uzyskać większe rozmiary tego obiektu. I takie są fakty, jesli się upierasz, to zrobię kilka zdjęć "cyfrą" i tu powieszę. Cały czas chodzi oczywiście o zoom optyczny, a nie cyfrowy, bo to zupełnie inna bajka...
W kilku cyfrowych aparatach kompaktowych z którymi mogłem pracować po wybraniu funkcji "macro", aparat blokował ogniskową na ustalonym poziomie, zapewniając tym najlepsze powiększenie i unikając zniekształceń.
Bo tak jest łatwiej i producenci taniego sprzetu ida na łatwiznę, a może inaczej - ograniczają koszty. Łatwy test dla przykładu - aparat może ostrzyć z 6cm dla ogniskowej 35mm i z 15cm dla ogniskowej 140mm. Które ustawienie zapewni lepszą skalę odwzorowania?
W moim aparacie używam dwóch różnych obiektywów "macro", pomimo różnych ogniskowych, różnej odległości ostrzenia, dysponują jednakowym powiększeniem (1:1). Ogniskowa zmienia perspektywe i głębie ostrości, więc w zależności od fotografowanego celu wybieram jeden z obiektywów. Uzyskane powiększenie jest identyczne. Zniekształcenia są minimalne, dużo mniejsze niż w popularnych zoomach, w których zresztą zniekształcenia bardzo różnią się w zależności od producenta.
No i zgoda co do zniekształceń, obiektywy makro maja specjalną budowę zapewniającą minimalne zniekształcenia.
Jeśli chodzi o światło to proponuje używania zewnętrznych źródeł światła zamiat wbudowanej lampy błyskowej, wtedy zniknie opisany problem zasłaniania obiektywem fotografowanego celu.
Proszę spróbować zrobić zdjęcie z odległości 2cm (tak ostrzy mój aparat) w terenie i nie zasłonić światła aparatem i łapkami . Lampa błyskowa to fatalny pomysł (czy gdzieś pisałem, że robie fotki makro z lampą?), jesli już to pierścieniowa. Zewnętrzne źródła światła - jak najbardziej, ale w domku.
Polecam przestudiowanie w tym zakresie fachowej literatury, czasem lepiej stracić na to troche czasu niż później wyważać już otwarte drzwi.
Trochę czytałem, ale nie zamierzam sobie wbijac do głowy wzorów jak np. tu - http://www.fotografia-przyrodnicza.art.pl/porady/artykuly/makrofotografia/macro.php . Nie uważam się tez za eksperta w tych sprawach, ale akurat fotografia makro trochę mnie wciągneła i trochę zdjęć zrobiłem...
W rewanżu polecam przejrzenie wielu wątków na ten temat na pl.rec.foto.cyfrowa ...
Pzdr,
Darek
|