Odp: Do kol Zande
: : nadesłane przez
Marcin Kostuch (postów: 944) dnia 2010-05-24 18:28:07 z *.centertel.pl
Nad wodą nigdy nic nie wiadomo. Nie chodzi o dwie komory bo samo zatopienie pływadła jest
wręcz niemożliwe.
Gorzej jak na środku wody dopadnie Cię burza, spadniesz z pływadełka, albo np. jeśli
zasłabniesz.... Nigdy nic nie wiadomo.
Już raz uciekałem przed taką nawałnicą, że ledwo ledwo...
Kamizelka nie gryzie, warto mieć. Warto też kupić dobre płetwy, np. takie jak podałem w linku
wyżej. Poważnie, pływa się ok 3 razy szybciej niż tymi plastikowymi badziewiami.
Oczywiście, nie demonizujmy, nie twórzmy jakiś ideologii, ale bezpieczeństwo powinno być na
1 miejscu zawsze.