| |
Tak samo nie ma, jak nie ma interpretacji prawa przez policjanta. Albo jak nie ma racji szefa.
Mam tracić czas nad wodą lub w sądzie na jakieś głupawe dyskusje, bo się komuś nie chciało czegoś napisać w sposób jasny i dla każdego oczywisty? Tu nie chodzi o znajomość prawa. Dałeś sobie radę, ja pewnie też dałbym. A jak trafi na kogoś, kto nie będzie potrafił? Czy tak być może?
|