Odp: Jak wyprostować przypon?
: : nadesłane przez
FremeN (postów: ) dnia 2003-07-23 16:08:16 z *.elblag.dialog.net.pl
Szczerze mówiąc nie łowiłem na koniczny fluorocarbon bo nie spotkałem takowego w sklepie (choć pewnie już takie są). Do normalnego konicznego przyponu dowiązuję z reguły dwa ostatnie odcinki fluorocarbonu.
Fluorocarbon jest znacznie sztywniejszy od tradycyjnych żyłek przez co trudniej sie go wiaże(trzeba na mokro lub ze specjalnym klejem). Jest znacznie wytrzymalszy na uszkodzenia mechaniczne, ale jak już sie nadpsuje o kamienie - to rozsczepia sie na szereg drobnych niteczek i pęka.
Wszystkie fluorocarbony jakie stosowałem były bardzo mocno przekalibrowane więc do suchej stosuję 0.08- 0.06 do nimfy głębokiej 0,12-014.
Przypon koniczny w całości wykonany z f-c nie jest dobry do suchej, zaczyna tonąć po niedługim czasie. Do mokrej muchy jest OK.
Nie spotkałem się z opisanym przez Ciebie rozszczepianiem - może dlatego, że znacznie mniej łowię na "kamienistych wodach". Jakich marek f-c używałeś, może to jest tajemnica przekalibrowania? Sporo producentów stosuje marketingową sztuczkę i po prostu oszukuje. Ich żyłki mają tylko powłokę zewnętrzną z fluorocarbonu. Sugeruję próbę ognia dla wykrycia oszustw - fluorocarbon pali się dość intensywnie i gwałtownie, wydzielając sporo więcej dymu i pozostawiając ciemny osad podobny do popiołu. Żyłka topi się, nie zostawia popiołu.