Odp: Jak wyprostować przypon?
: : nadesłane przez
jaro (postów: ) dnia 2003-07-23 14:23:31 z *.gazeta.pl
Szczerze mówiąc nie łowiłem na koniczny fluorocarbon bo nie spotkałem takowego w sklepie (choć pewnie już takie są). Do normalnego konicznego przyponu dowiązuję z reguły dwa ostatnie odcinki fluorocarbonu.
Fluorocarbon jest znacznie sztywniejszy od tradycyjnych żyłek przez co trudniej sie go wiaże(trzeba na mokro lub ze specjalnym klejem). Jest znacznie wytrzymalszy na uszkodzenia mechaniczne, ale jak już sie nadpsuje o kamienie - to rozsczepia sie na szereg drobnych niteczek i pęka.
Wszystkie fluorocarbony jakie stosowałem były bardzo mocno przekalibrowane więc do suchej stosuję 0.08- 0.06 do nimfy głębokiej 0,12-014.
Byłem bardzo sceptyczny wobec tej nowosci lecz faktycznie przekonałem się że jest to świetny wynalazek. Nie chodzi mi o ilość brań - bo trudno mi ocenić czy ta żyłjka faktycznie poprawia wyniki. W wodzie jest rzeczywiście mniej widoczna niż nylon, ale bez przesady fluorocarbon nie znika pod wodą - jak głoszą to reklamy.
Do suchej jest świetny bo tonie i jest nieco sztywniejszy więc mucha lepiej leci tam gdzie chcę i ładniej przentuje sie na wodzie ( nie widzę charakterystycznej świecącej smugi przyponu na wodzie)
Ze wzgledu na tonięcie sprawdza się też przy nimfie zwłaszcza lekkiej. Generalnie polecam.
Co do prostowania przyponu to można kupić w Orwisie taką "patkę" do prostowania przyponów. Ja używam kawałka grubej skóry - natartej szarym mydłem od mechatej strony.
Kilka mocnych przeciągnięć załatwia sprawę. Im cieplej tym łatwiej wyprostować przypon. (No chyba że używasz marnych przyponów z mocnym efektem pamięcie wtedy gorsza sprawa.)
Palce nie są zbyt dobre do prostowania bo :
1. wcierasz w żyłkę sól i tłuszcze, które masz na ręce
2. palcami nie przeciagniesz dostatecznie mocno bo sobie je potniesz