| |
wlasnie chodzi mi o wskazanie miejsca gdzie konczy sie moja linka -kiedy prad wciagnie ja metr pod wode ,to zanim poczuje albo zobacze ,ze cos mi za linke pociaga ,to moze byc za pozno-no chyba ze sie ryba sama zawiesi.na grubej wodzie z ciezkimi muchami linka idzie pod wode jak kamien.jak masz na koncu zaczepiony fluo indykator to widzisz w okularach branie,bo indykator jednak tonie wolniej i pol metra pod woda dalej jest dobrze widoczny.nie sadze ,ze dospuszczenie indykatora zwiekszy presje -ja bym chetnie polowil w polsce w ten sposob, ale musze na krotko jesli chce zlowic rybe na nimfe.zwlaszcza na os-och nie powinno sie ograniczac stosowania indykatora .tam sie bierze od ludzi extra kase za to zeby sie mogli nalowic ryb.
troche polowilem tu i owdzie z indykatorami i podwieszanie jakiejs balsy albo czegos splawikopodobnego to jest nieporozumienie z praktycznego wzgledu.moim zdaniem zabranianie lowienia z indykatorami ogranicza mozliwosci lowienia na daleka nimfe, a co za tym idzie sklania ludzi do lowienia na krotko - i nie wiem w ktorym przypadku sie presja zwieksza i co bardziej przypomina wedkarstwo muchowe.
kawalek pianki o srednicy 1 cm zaklejony na koncu sznura -moim zdaniem to nie problem a jesli go sobie przykleje moge miec problemy.troche bez sensu ..chyba.
|